środa, 11 stycznia 2012

Oppa! Bo oni mówią, że nie jestem aegyo! ㅠ_ㅠ

Jeśli ktoś cokolwiek interesuje się Azją wschodnią, nie ma możliwości, by to przeoczył. Całe morza, ba, oceany skośnookich dziewcząt (właściwie, nie tylko dziewcząt) piszczących z zaskoczenia/wrażenia/uciechy/strachu/rozczarowania/złości i robiące przy tym dziwne miny. W Japonii mówi się, że to kawaii!, w Korei zaś – aegyo.

Koncept kawaii to osobna i dość długa historia, może kiedyś się za to wezmę, ale póki co polecam artykuł tutaj. Ja za to skoncentruję się na tajemniczym aegyo (nie myślić aigoo, które znaczy mniej więcej tyle, co „o mój Boże!”).

Aegyo to koreańskie słowo, które dość trudno jest zdefiniować. Pochodzi ono z chińskiego, gdzie zapisuje je się za pomocą dwóch znaków: (ai), który znaczy „miłość” i „gyo” – „piękny (niestety nie udało mi się znaleźć, jak to się pisze). Mówiąc aegyo, ma się na myśli osobę, która zachowuje się w sposób uroczy i słodki, jest lekko dziecinna i spogląda na nas wielkimi, błyszczącymi oczyma, jak kot ze Shrecka. Jednym słowem, nie sposób jej nie przytulić i nie ukochać. Tyle teorii. Bo w praktyce, różnie z tym tuleniem bywa…

[kadr z "Mary stayed out all night"]

Po pierwsze, lepiej nie tulić przypadkowych Azjatów, bo może im się to mocno nie spodobać. Po drugie, nie każde aegyo jest w równym stopniu urocze. Trzeba wiedzieć, że są dwa typy aegyo – naturalne, subtelne i prawdziwie chwytające za serce i to sztuczne, pozowane i delikatnie mówiąc, rodzące uczycie zniesmaczenia.

By lepiej pojąć fenomen, proponuję obejrzeć poniższy filmik:

~ostrzeżenie!~
~krytyczna dawka aegyo!~

(tylko potem nie mówcie, że nie uprzedzałam!)

[niekwestionowana królowa aegyo, Sunny z SNSD]

To co zobaczyliście, to rzecz jasna mocno przesadzone aegyo. Trudno oczekiwać, by takie zachowania komukolwiek przychodziły naturalnie. Nie jesteśmy osamotnieni w naszych odczuciach. Jest naprawdę mnóstwo Koreańczyków, którzy też tego nie cierpią. Ale nie oszukujmy się, skoro takie persony istnieją (a co więcej, są członkami jednego z najbardziej popularnych zespołów), to musi być niezła rzesza ludzi, którzy to lubią. Skąd się w ogóle skośnookim wzięło to szaleństwo?

[DBSK i ich słynny klip "Baloons"]

Koreańska mądrość ludowa głosi: jeśli coś Ci się nie podoba w Korei – obwiń za to Japończyków. Jakkolwiek szowinistycznie to brzmi – w tym przypadku się sprawdza. Definitywnie miłość do wszystkiego co miłe i słodkie, po prostu kawaii, przyszła (a właściwie przypłynęła) z Japonii. Przemożny wpływ mang i anime zrobił swoje. Przypomnijcie sobie jakiekolwiek anime, które w życiu obejrzeliście. Nawet jeśli jest mocno poważne i mroczne, niemal zawsze znajdzie się jakaś postać, która swoją osobą będzie osładzać ponury nastrój. Chociażby taka Misa Misa w Death Note. Takich scen jak poniżej znajdziecie pełno!


[sceny z anime "Ouran High School Host club"]

Ktoś może zarzucić, że to przecież Korea jest obecnie czołowym eksporterem swojej popularnej kultury na inne kraje Azji, więc czemu to oni mieliby przejmować obce wzorce. Słuszna uwaga, ale przecież nie zawsze tak było. Jeszcze 40 lat temu pop-kultura koreańska właściwie nie istniała i dopiero zaczęła się kształtować pod silnym wpływem kultury japońskiej i amerykańskiej. Koreańczycy przejęli więc koncept kawaii i przetworzyli go na własny grunt.

[Uprzedzałam, że aegyo mogą być nie tylko dziewczyny... Jonghyun z SHINee]

Cóż zatem takiego specyficznego jest w aegyo? Właśnie to słowo, które pojawia się w temacie wpisu: „oppa”. Oppa (오빠) to sposób, w jaki siostra zwracania się do swojego starszego brata. Coś jak oni-san w wersji japońskiej. Ale oppa ma też inne znaczenie i może go używać każda dziewczyna, zwracając się do starszego chłopaka, o ile są w bliskich i serdecznych stosunkach. Albo od razu przejdźmy do rzeczy, tak zwraca się dziewczyna do swojego chłopaka (o ile jest starszy od niej, a lepiej żeby był). Całe to robienie słodkich dzióbków i mówienie dziecinnym głosem nakierowane jest właśnie na facetów. Nie ma chyba Koreańczyka, który gdzieś głęboko w sercu nie poczułby poruszenia, gdyby usłyszał takie tęskne wołanie:
[znów Sunny w akcji]

No i dziewczęta to wykorzystują… Wonder Girls w „I’m so hot” pokazują najlepiej, jak to się robi:

No i wreszcie dochodzimy do meritum. Różnicy między aegyo pozowanym i odgrywanym z premedytacją, a tym naturalnym i niezamierzonym. Kobiety dość szybko zauważyły, że przybierając minki zbitych psiaków i mrugając zaciekle wilgotnymi oczyma, mogą naprawdę dużo osiągnąć. Zawołały „oppaaaaa~!” i pan już leciał kupować kolejną parę butów. Facet czuł się jak król dżungli, zapewniający swojej eterycznej i bezbronnej wybrance wszystko, czego potrzebowała, a ona cieszyła się, że ma, o co jej chodziło. Wbrew pozorom faceci wcale tacy głupi nie są i dość szybko się pokapowali, że coś tu nie gra. Bo tu niby wybranka piszczy słodko i niefrasobliwa jest jak pięciolatka, gdy czegoś potrzebuje, ale nie daj Boże, ktoś przyniesie jej kawę z nieodpowiednią ilością pianki na górze i z ust eterycznej niewiasty, niewinności wcielonej, padają niezbyt niewinne słowa…

Takie aegyo jest sztuczne na kilometr i trudno oczekiwać, by ktoś to lubił. Ale są też osoby, które naturalnie od czasu do czasu zachowują się aegyo i zwykle nawet o tym nie wiedzą. Jedna z moich koreańskich koleżanek zapiera się jak diabeł święconej wody, że nigdy w życiu nie była i nie będzie aegyo, bo jej brat ją za to zamordował. Pomimo tych pełnych pasji zapewnień, jest przeuroczą dziewczyną i nie raz miałam ją ochotę serdecznie uściskać, bo taka była słodka. Mam nadzieję, że wiecie co mam na myśli. Naturalne aegyo to takie drobne rzeczy, które pojawiają się raz po raz, gdy np. ciastko spadnie na ziemię i jego właściciel spontanicznie zrobi nieszczęśliwą minę. Albo gdy zawstydzi się czymś szczerze. Myślę, że podświadomie każdy z nas lubi takie osoby i jakkolwiek by się nie wypierał, w każdym z nas jest gdzieś bardzo głęboko zakopana miłość do wszystkiego co słodkie, dziecinne i urocze. Może i nie każdy będzie biegał po mieście w koszulce z nadrukowanym misiaczkiem (bo nasza kultura ogranicza nasze infantylne zapędy), ale czy naprawdę Wasze życie nie byłoby piękniejsze, gdybyście dojeżdżali do szkoły takim autobusem? Ja bym się nie obraziła, gdyby mnie zabierał nawet na uczelnię. Właściwie, miło by było, gdyby łaskawie jakikolwiek autobus mnie tam zabierał... Ech.. komunikacja miejska... 

[więcej kawaii-busów tutaj]

Źródła:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

15 komentarzy:

  1. Ty studire!
    dużo pracy masz?? :>
    takiej której za chiny ludowe nie chce się robić?
    :p
    przynajmniej człowiek korzysta :P

    OdpowiedzUsuń
  2. super artykuł
    fakt że czasem od tej słodyczy cukrzycy można dostać ale ogólnie - coś w tym jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. z tą pracą właśnie tak średnio, więc mogę pisać i nie mieć wielkich wyrzutów sumienia :)
    Widomo, że coś tam do roboty zawsze jest, ale głównie to wena jest winowajcą tego słowotoku :P

    a o aegyo to dopiero jest początek.
    Masakra normalnie z tym blogiem. Wymyślę sobie jakiś temat, zaczynam czytać z różnych źródeł, co by rzetelnych informacji dostarczyć (no, na ile to możliwe, rzecz jasna) i potem jeden temat prowadzi do następnego, następny zahacza o kolejny, a wszystkie mega ciekawe... I potem siedzę godzinami i czytam i nie wiem z której strony problem ugryźć, żeby coś z sensem napisać, a nie miało długości Iliady i Odysei razem wziętych... Nigdy się nie wygrzebię z tych c.d.n. ... -__-`

    OdpowiedzUsuń
  4. nic nie szkodzi
    papier wszystko przyjmie
    a ja chętnie poczytam bo naprawdę ciekawe

    OdpowiedzUsuń
  5. Slicznie powiedział to oopa.Ja bym tak nie umiała mam za niski głos,u mnie wyglądało by jakbym się darła.Czyli jak bym powiedział oopa do starszego chłopaka/mężczyzny to byłby w 7 niebie,tak?Przepraszam,ale dla mnie to jest trochę egzotyczne,co w sumienie powinno mnie to dziwić,bo w Rosji mówi się do nieznanej osoby ciociu/wujku.
    Madzia**

    OdpowiedzUsuń
  6. mimo tego,że mam już 20 lat też czasem się tak zachowuję XD ale to nie na okrągło :P mojemu chłopakowi się podoba ;)
    I nie rozumiem problemu noszenia koszulek z hello kitty albo misiem, one są urocze :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Hah, z mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet Koreańczycy którzy wypierają się, że lubią aegyo mogą za tym przepadać. No oczywiście nie wszyscy muszą być od razu kłamcami... ;)
    Mam chłopaka koreańczyka i podczas kiedy poznawaliśmy się jeszcze jako przyjaciele, powiedział że nie cierpi aegyo ,haha. Jednak kiedy jesteśmy już w związku,on chce żebym była urocza, bo jak to sam powiedział... "Bądź aegyo dla mnie, w końcu jesteś moją dziewczyną!"
    Haha, i zrozum tu azjatycką duszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak to sie wypowiada

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyta się "egjo" ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Pikatchuu ^^ Hahh ale słodko. Ehhii hlipp: a mi jak spadło ciasio na ziemię i podniosłam ze zbolałą miną i słowami: kurczeee moje ciasio Y.Y(cała czerwona się zrobiłam na uszach bo to troszkę głupio że mi się wyślizgnęło z ręki przy wszystkich w sql) - to zostałam obrażona że jestem idiotką T.T = a powiedziała to laska, która drze pyska na całą szkołę - nosi hello kitty ma prawie 2 metry , jest gruba, wielka i strasznie chamska a jak się do kogoś przymila to tak rękami przebiera jak dzieci downa(ale serio jak te chore - nie obrażając niewinnych dzieci-bo nie to chodzi) Po prostu przy ludziach nowych gra i udaje słodką panienkę - a przy 3 młodszych klasach zrobiła sb z torby wielkiej na siłkę "pimpusia". Mam wrażenie że do sztucznych aegyo można ją zaliczyć. A Azji nie lubi bo ja lubię O.o - ciekawe jak tam z Koreą u niej jak weszła gangnam style.... 8/.
    Ja to bym nie chciałą być słodka A bo by mnie tulanie od innych zabiły XD Nie lubię dotyku - więc nawet się nie wychylam = dystans musi być ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej :) Zgadzam się kompletnie, artykulik cudny, bo i w sedno trafia, i do tego poparty przykładami, to cóż więcej można chcieć ;) A takie naturalne aegyo (czy też uroczość i pewna dziecięcość, jak to po polsku określam) mam na co dzień (tzn miałam... Przed wyjazdem na studia) w postaci mojej mamy. :D
    Więc bardzo dobrze rozumiem, co to znaczy czysta słodycz, a jeśli jeszcze przejawia się ona u osoby o 20 lat od Ciebie starszej, a mimo to szczuplutkiej i o urodzie dziecka... Wtedy to Ty czujesz się, jakbyś była o wiele starsza o.O Mówię z doświadczenia. Więc czasem sztuczne aegyo jest mi potrzebne, żeby tylko przypadkiem ktoś z zewnątrz nie wziął mnie za starszą siostrę własnej mamy... ^^" Pozdrawiam, super piszesz, będę śledzić Twoje wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. kyaaaaaaaa super to jest ^^ extra blog i bede tu czesciej zagladac !!!
    aaajć super super :D masz tyyyyle ciakawych rzeczy tu ! ja sie inetresuje bardziej japonska ale od tygodnia szukam info o korei i ich kulturze. jakbys chciala pogadac to zapraszam na LJ ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny artykuł!!! Będę częściej tu zaglądać!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak nazywają się piosenki śpiewane przez Sunny?

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam 14 lat u mnie w szkole heh XD większość moich koleżanek mówi że jestem słodka i urocza a ja nigdy nie wiem jak zareagować jedyne co mogę zrobić to spuścić głowę w dół z rumieńcem (nad którym nie panuje ;-;) i zadać pytanie "że co? Heh ja? Nieee xd" i szeroki uśmiech by ukryć zastydzenie ale nie kończy się na samym mówieniu ale też no... XD przytulaniu okropnie się kleją jak pszczoła do miodu XD 2 dziewczyny mnie w policzek pocałowały XD to było tak że jedna mnie przytulała a moja przyjaciółka zaczęła się śmiać i powiedziała "tak xd może jeszcze ją pocałuj" i wtedy mnie w czoło cmokneła a ja takie "szoken pizden" XD a potem jeszcze powiedziała "ale w usta ją pocałuj" wtedy to już wgl szok to mnie w policzek pocałowała uff a jedna tak się do mnie kleiła że jej uciekałam ;; XD moja przyjaciółka beke miała z tego i ja do niej "pomóż mi ! D: to boli!" XD bo mnie mocno przytulała a takiego czegoś to już nie lubię albo moja przyjaciółka przedstawiła mi swoją koleżankę i ja do niej taka niska i z uśmiechem do niej mówię "czeeść ^^" a ona "o jaka ona słodka :3" mam 150 cm wzrostu a jeśli chodzi o mój wygląd to jakby jeszcze ubrać mnie w kawaii ciuchy do by mnie koleżanki zjadły chyba ;o; skoro jak już tak się rzucają to co by było wtedy (._.) Ja nie wiem co we mnie widzą nie rozumiem tego XD

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...