niedziela, 10 czerwca 2012

Nie to ładne, co ładne…

…ale co się Azjatom podoba.
Czyli o standardach urody na dalekim wschodzie.

 [Im Yoon Ah]

Czy i Wam zdarzyło się zastanawiać, co takiego szczególnego jest w Im Yoon Ah z SNSD, że niemal połowa (a może i więcej?) celebrytów odpowiadając na pytanie, jaka gwiazda jest dla nich ideałem piękna, wymienia właśnie ją? Nie, żebym twierdziła, że brak jej urody! Jasne, że jest śliczna, ale… hmm… Czy aż tak? Mi zapewne z wiadomych względów ciężko oceniać, ale refleksja ta skłoniła mnie do pochylenia się nad zagadnieniem, jakim są kanony urody obowiązujące u naszych skośnookich braci.

Sprawa jest tym ciekawsza, iż wygląda na to, że zwłaszcza dla Koreańczyków istnieje uniwersalny zbiór idealnych cech, które razem tworzą idealnego człowieka. W zachodniej kulturze istnieje presja piękna, ale myślę, że nie jest ona aż tak daleko posunięta (więcej tutaj). Poza tym, u nas istnieją jakieś tam ogólne wytyczne (np. gęste włosy, zdrowa cera, pełne usta), jak wygląda piękna kobieta/przystojny mężczyzna, ale mimo wszystko jest to sprawa bardzo indywidualna. Są tacy, którzy lubią kościste panie, ale są też tacy, którzy wyznają starą ludową zasadę, że „bez piersi i brzucha, to nie dziewucha” (serio, nie wymyśliłam tego! :P). Jedni lubią blondynki, inni brunetki, jeszcze inni szaleją za rudymi. Dla każdego coś miłego!

[a ja np. lubię pana Kanga ^^]

W Korei zaś istnieją pewne, ustalone cechy, które pojmowane są przez ogól jako atrakcyjne. Im więcej dany osobnik posiada w sobie tych cech, tym bardziej jest urodziwy w oczach swoich ziomków. W związku z tym nie powinny już tak bardzo dziwić zatrważające statystki wykonanych operacji plastycznych w tym kraju. No bo skoro, by stać się pięknym, wystarczy tylko poprawić kilka elementów, wysiłek wart jest zachodu!

Czym zatem powinien charakteryzować się piękny mieszkaniec Azji? (co ciekawe, w przypadku Korei cechy te odnoszą się nie tylko do kobiet, ale też do mężczyzn! Więcej o męskim dbaniu o siebie: tutaj)

Jasna cera

 [Park Bom z 2NE1
trochę do siebie niepodobna, ale na pewno biała]

Hordy skwierczących na europejskich plażach, niegdyś białych ciałek są dla Azjatów wszelkiej maści (od Hindusów, poprzez Tajów, aż po Japończyków) niczym sceny z horrorów. Tak jak my kochamy słoneczko i z radością wystawiamy swoje buzie na działanie wiosennych promyków, tak dla Azjaty to wróg z sortu tych najgorszych. Nigdy nie zapomnę widoku wietnamskich ulic, gdzie w 40-stopniowym upale, z wilgotnością powietrza przekraczającą 110%, przechadzały się zgrabne panie w skafandrach iście kosmicznych: długie spodnie, kolorowa kurteczka, rękawiczki, maska na twarzy, kapelusz z rondem i okulary przeciwsłoneczne. I bez takich widoków normalny człowiek rozpływa się w tym upale i nawet nie chcę myśleć, jak czułabym się w takim stroju!


Ale dla ochrony przed słońcem nie ma takiej rzeczy, do której nie posunąłby się Azjata! Parasolki i kremy z wybielaczami i filtrami (które moje koreańskie koleżanki aplikowały na twarze nawet w Polsce przy 20-sto stopniowym mrozie i śnieżnej zawiei) to chleb powszedni. Koreańskie ajumy (i ponoć Chinki również) noszą czasem hełmy nieco podobne do tych, które mieli chłopaki z Big Bang w „Fantastic Baby”, wszystko w trosce o to, by pozostać białym jak ta śnieżynka.


[Ajuma vs. G-Dragon. I kto jest bardziej stajlisz? :>]

Duże oczy z podwójną powieką

 [Kang Dong Won godnie prezentuje, czym jest podwójna powieka]

Była już o tym mowa (tutaj), ale dla przypomnienia: podwójna powieka to marzenie nie tylko każdego Koreańczyka, ale niemal każdego mieszkańca skośnookiej Azji. Japończycy mają nawet na nią swoją nazwę (czy na coś nie mają?): futae mabuta. Jest to najczęściej wykonywany zabieg plastyczny w Azji, często robiony od razu z operacją powiększenia oka. Nacina się wtedy zewnętrzny kącik oka, by je bardziej „otworzyć” i sprawić, by wyglądało na większe. Sama myśl o podobnych przyjemnościach sprawia, że gałki oczne niemal same mi z wrażenia wypływają, ale czego się nie robi, by być pięknym…

[jak można mieć coś przeciwko takim cudnym oczętom?! @_@
Yoon Si Yoon i jego boskie pojedyncze powieki]

Jeśli jednak nie ma się na zbyciu 1,2 tysiączka dolarów (cena stąd), żeby sobie machnąć podwójną powiekę, można zawsze uciec się do metod dla ubogich. Azjatycki rynek wyspecjalizował się w specjalnych taśmach i klejach, którymi podkleja się górną powiekę, by uzyskać upragnione futae mabuta. Miałam okazję wypróbować ten specyfik i muszę przyznać, że wrażenie jest dziwaczne. Jakby coś utknęło pomiędzy mózgiem a gałką oczną i nie pozwalało zamknąć do końca oka. Zdecydowanie nie jest to doznanie, które chciałabym kiedykolwiek powtarzać!

Tu mała wizualizacja:

 
Ale to jeszcze nie koniec znęcania się na oczyma! By wydawały się większe, oprócz kleju tudzież operacji, koniecznie trzeba zainwestować w tak zwane circle lenses, czyli szkła kontaktowe powiększające tęczówkę oka. Niektóre naprawdę są ogromne i aż ciężko mi sobie wyobrazić, jak można je zaaplikować na oko. Choć, jeśli mam być szczera, jest to akurat jeden z obiektów, które mieszczą się w sferze moich fantazji o ich posiadaniu… Ekhm… Ostrzegałam już chyba kiedyś, czym grozi nadmierna fascynacja Azją (tutaj)!

Dla zainteresowanych skośnookimi oczyma, więcej na blogu Skośnoocy Flower Boys
I o circle lenses na Azjatyckim Cukrze.

Prosty, wąski i „wystający” nosek, w zagranicznym stylu

[Lee Min Ho i jego słynny nos]

Wiele Azjatów ma kompleks na punkcie swoich nosów, które wg nich są płaskie, jakby się zderzyli w dzieciństwie ze ścianą. Fakt, że w porównaniu do naszych nochali, ich są w większości niewielkie i zgrabne, ale w życiu bym nie powiedziała, żeby nasze były w jakikolwiek sposób lepsze! Głównie chodzi im o to, żeby chrzęść była bardziej wystająca, tworząc wyraźny grzbiet. I znów, jeśli nie ma się kasy, by sprawić sobie takie „cudo” spod noża, znajdzie się terapia zastępcza! Na rynku są specjalne przybory do masażu, które niby to mają wydłużyć i uwydatnić azjatycki nosek, albo klipsy do noszenia po domu (mam nadzieję, że tylko po domu :>), by nos nie był taki szeroki. Pomijając skuteczność podobnych innowacji, czasem zastanawiam się, kto wpada na te wszystkie urodowe pomysły… Doprawdy… -__-`


Mała buzia i V-line

O literkach w ludzkim ciele było już sporo mowy (tutaj), warto jednak podkreślić, że tak zwana V-line jest absolutnym obiektem pożądania płci obojga. Myślę, że ten trend jest akurat najbardziej koreański spośród wszystkich na razie wymienionych. Nie zauważyłam w reklamach innych azjatyckich krajów, by tak eksploatowano tę cechę. A o co ten hałas?

[Ga In z Brown Eyed Girls]

V-line to oznaczenie kształtu twarzy, który u nas określilibyśmy mianem trójkąta. Dolna część buzi powinna być szczupła i tworzyć z brodą linię V. Z moich obserwacji wynika, iż Hyun Bin może się takową pochwalić i np. Ga In z Brown Eyed Girls. Generalnie jeśli chodzi o twarz, powinna być ona drobna i w żadnym wypadku nie posiadać pulchnych pulikasków (tylko co to za przyjemność, jak nie ma za co złapać i wytarmosić?). Żeby było śmieszniej, większość Koreańczyków posiada kompleks na tym tle i sądzi, że ich policzki są zbyt wydatne, albo kości policzkowe zbyt szerokie i zasłaniają je na zdjęciach wszystkim doskonale znanym gestem „V”. Albo przykładając piąstkę do policzka, albo układając dłonie w kształt linii V na wysokości brody, albo ustawiają się zawsze tak, by było widać tylko połowę twarzy (więcej o zdjęciowych trickach: tutaj). Jednym z większych komplementów, jakie możemy zatem usłyszeć z koreańskich ust jest posiadanie „małej buzi”.

[Hyun Bin]

Wracając do otwierającej post Yoony, w ankiecie przeprowadzonej w 2010 roku przepytano niemal 300 nastolatków i aż 67% z nich powiedziało, że chciałoby mieć taką buźkę jak ona. Jak to ładnie ujęto w artykule: „Linia jej twarzy wyraża jej przyjazny i niewinny wizerunek”.

Generalnie wydaje się, że Yoon Ah ma na swojej buźce wszystko, co trzeba:


Do tego jest szczupła, zwiewna i bardzo delikatna. Ubiera się dziewczęco, uśmiecha uroczo i śmieje zakrywając wstydliwie ustka. Czegóż chcieć więcej? Do kopiowania przystąp!

A chirurdzy plastyczni zacierają ręce…

Więcej na temat:
Społeczne fenomeny

Źródła:

rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

22 komentarze:

  1. Ja niestety jestem bardzo zaniepokojona tendencją do robienia sobie podwójnej powieki. W tych ich oczkach jest tyle uroku, po co psuć coś tak ślicznego? Nie wyobrażam sobie Gong Yoo po takim zabiegu! To byłaby zbrodnia.
    Niestety wszystkie te poczynania chirurgiczne czy też nie chirurgicznie, maja zbliżyć ich do naszego zachodniego wyglądu, tylko ja się pytam po co? Ta chęć bycia podobnym do "nas" jest naprawdę niepokojąca...
    A co do Yoony, cóż najwyraźniej to damskie wcielenie Wenus ,skoro każdy szanujący się Kwiatek w swoim portfolio posiada sesję z nią. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mnie ta kwestia oczęt niepokoi. Nawet Rain coś ostatnio przebąkiwał, że chciałby sobie zrobić?! No jak tak można?! Nie wiem skąd im się wziął ten fetysz, ani czemu uważają, że nasza rasa jest taka piękna... Eh, eh... Widać zasada "cudze chwalicie, swojego nie znacie" odnosi się także do kwestii urody ;)

      Usuń
    2. chyba nie do końca wiesz co to jest fetysz.

      Usuń
    3. Tylko, że oni nie robi tego żeby wyglądać jak Europejczycy. Duże oczy to uniwersalny wyznacznik piękna- podobają się różnym społecznością, czy to w Afryce czy w Europie i Azji. Tekst, że Azjaci robią te operacje żeby upodobnić się do "NAS" trąci moim zdaniem kompleksami... Zastanów się czy jak Europejka używa bronzera to jakby brzmiała osoba rasy czarnej mówiąca: "Eh te Europejki, po co one robią wszystko żeby się do NAS upodobnić" Kompleksy, kompleksy, kompleksy... I przede wszystkim Azjaci wcale przez te zabiegi nie zaczynają wyglądać jak Europejczycy.

      Usuń
    4. Ja mam duże oczy jasną cerę i podwójne powieki

      Usuń
  2. Hmm, w Azji to ja byłabym ideałem ;) W naszym kraju to mi wytykają, że mam jasną cerę i się prawie nie opalam; poza tym wyglądam dziewczęco (nawet bardzo) i mam V-line, nosek odpowiedni i podwójna powieka... można by rzec, że chodzące aegyo ^^
    Też się z tym zgadzam, że powieki Azjatów już są same w sobie ładne... no ale jak chcą, to mogą tych pasków używać, bo to całkiem ładnie wygląda, tylko jest niewygodne... byle by tylko nie robili masowo tych operacji, ale cóż - oni i tak swoje... (chiara288.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widzisz, to musisz pakować manatki i jechać do Korei karierę robić! :D Mam nadzieję, że dobrze śpiewasz ^^

      Usuń
  3. z tych wszystkich ciągot jedną można połowicznie pochwalić, a mianowicie niechęć do opalania - dzięki temu skóra jest o wiele dłużej młoda, nie robi się tyle zmarszczek i zmniejsza się ryzyko zachorowań na raka skóry, a połowicznie dlatego, że smarują się tymi wszystkimi kremami rozjaśniającymi i mam takie podejrzenie, że to nie do końca jest takie zdrowe

    jeśli chodzi o Rain'a to mam takie podejrzenie, że jednak tego nie zrobi, bo jak rzucił takie hasło, to fani oszaleli prosząc go, żeby tego nie robił, oczy, uśmiech i umięśniona klatka piersiowa to jego znaki rozpoznawcze

    w sumie to trochę pokręcone jest, bo oni wszyscy chcieliby mieć podwójne powieki i szaleją z tymi operacjami, a ich zachodni fani często podkreślają, że uwielbiają ich właśnie za te skośne oczy i sami chcieliby takie mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej fascynuje selekcja ale już wielopokoleniowa na małe, właśnie wąskie, twarzyczki. Takie się podobały i takie utrwalały wśród Azjatów. A spuścizną takiej selekcji jest to że jest zmniejszona żuchwa i szczęka, co za tym idzie prawidłowa ilość zębów nie mieści się w łuku i .... mamy już gotowe wady uzębienia tak charakterystyczne dla Azjatów, szczególnie kłów i czwórek. To naprawdę z niczego się nie wzięło, tylko właśnie z preferowanie tej małej buźki w dziubek. Inna kwestia że takie wystające i krzywe zęby to także kanon urody np. w Japonii :)

    A Yoona jest swoistym fenomenem, bo skończoną pięknością nie jest , przynajmniej w mojej ocenie. Za to właśnie posiada te cechy urody które są topowe plus taki sposób bycia, który tak kręci facetów, cicha spokojna, ułożona panna :)
    U nas jeśli by ktoś pokazał w Tv takie nogi () lub takie )( jak to prezentuje Yoona by go zjedli i pisali o tym przez 40 lat. A tam w tłumie to dziewczę się nie wyróżnia, co najwyżej europejscy widzowie troszku to razi, ale jakoś wielbicieli jej urody kompletnie to nie zajmuje. A mi jakoś wzrok sam leci i umysł bez kontroli się dziwi jak to możliwe że ona jakoś jeszcze prawidłowo się w miarę porusza.
    W Korei to faceci mają lepsze nogi i to nie ukrywam bardziej mnie zajmuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano, z tymi ząbkami to jest śmieszna historia w Japonii. Przyznaję, że czasem faktycznie dość uroczo to wygląda. Nadaje im swoisty charakterek i przynajmniej nie wyglądają wszyscy jednakowo. Oczywiście, o ile ta krzywizna jest w ramach zdrowego rozsądku. Roztańczone zęby we wszystkich możliwych kierunkach to nie najciekawszy widok ;)

      Kiedyś też już o tym rozmawiałyśmy, że w Korei z kolei idą w drugą skrajność i wszystkie gwiazdy mają zrobiony trzeci garnitur ząbków, niezależnie, jak proste mieli uzębienie w oryginale. Mi się bardziej podobał np. uśmiech GD przed poprawkami. Taki miał swój urok ^^ Bo już Yunho z DBSK nie zgrzeszył wizytą u ortodonty... :D

      Usuń
  5. Najbardziej z tego wszystkiego razi mnie ta ich obsesja na punkcie "podwójnej powieki". Zanim nie zaczęłam interesować się koreańską kulturą nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, że to właśnie ta drobna rzecz tak odróżnia nasze oczy od oczu Azjatów. Koreańczycy masowo pędzą do chirurgów plastycznych a ja uważam, że to jest właśnie ich największa zaleta! Nie rozumiem, dlaczego w kraju tradycjonalistów przywiązanych do swojej kultury i odrębności nie wpaja się małym chłopcom dziewczynkom od dzieciństwa, że to coś, co odróżnia ich od reszty świata i powinny być z tego powodu dumne. Brak podwójnej powieki czyni twarz naprawdę interesującą, przynajmniej z punktu widzenia europejczyków/amerykanów którzy na co dzień nie mają styczności z wieloma Azjatami. Pewnie za kilkanaście lat ten zabieg stanie się już tak rutynowy, że znalezienie w Korei kobiety z nietkniętymi powiekami będzie graniczyło z cudem ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. nic mi nie mówiłaś że robiłaś sobie drugą/trzecią powiekę!
    z Azjatami to zgodzę się co do słońca - też pielęgnuję moją szlachecką biel :p
    jak dla mnie Azjaci w oryginalnej wersji czyli czarne włosy i skośne oczka to jest to co tygryski lubią najbardziej - nie pojmuję czemu to psują

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tak jakoś nie wiem, nie było okazji ;)
      Wygłupiałyśmy się kiedyś Sieun, bo przez przypadek dojrzałam u niej na półce. Pomijam, że sobie pawie oko wybiłam tym patyczkiem, bo mi się nie chciało przykleić, gdzie miało ;p

      A zgadzam się wszystkimi a propos włosów i oczęt. No ale myślę, że tu działa podobna zasada jak u nas. Jak ktoś ma proste włosy, to mu się marzy burza loków, jak ktoś ma loczki, to chciałby mieć proste... Nigdy człowiekowi nie dogodzisz ;)

      Usuń
  7. A najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że Sophia Loren przyznała kiedyś, że żeby jej oczy były bardziej SKOŚNE, przyklejała sobie taśmę klejącą do końcówki oka i skroni...;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyzwyczaiłam się, że Koreańczycy mają świra na punkcie wielkich oczu i V-line. Interesujące jest jednak to, że w tym kraju istnieje ujednolicony kanon piękna, kiedy wszędzie indziej na świecie zależy to tylko i wyłącznie od osobistych preferencji.

    OdpowiedzUsuń
  9. To jeden z najlepszych postów jakie czytałam. Humor i fakty faktyczne :) Z tymi soczewkami fakt one są za wielkie nawet na duże Europejskie oczko. A te podwójne powieki są w sumie normalne ja też wole pojedyncze XD - są takie słodkie :).
    V-line to w Japonii też mają świrka na takie buzie bo u nich ich nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  10. po przeczytaniu Twojego posta wydedukowalam, ze jestem w 100000% skazania na sukces w Azji xd haha, o ironio. a ludzie mowili ze mam jakis azjatycki ryj, ale zeby od razu wpisywac sie w kanon koreanskiego piekna - tego jeszcze nie bylo XD
    ze spiewem tez nie najgorzej, zreszta wszystkiego sie idzie wyuczyc. z denszeniem bedzie gorzej, a najgorzej z pluciem sie po 'korełańsku' jak trzeba bedzie spiewac.
    UWAGA, oglaszam kokurs na menadzera XD haha.

    btw, świetny blog. przejrzalam chyba wiekszosc Twoich postow i jestem pod wrazeniem ;) pozdrawiam i zaprzaszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zaczynam się przyzwyczajać do tutejszych kanonów piękna. I wydaje mi się, że nam z Zachodu trudno jest zrozumieć to co kieruje Koreanki i Koreańczyków do zmieniania swojego wyglądu. Czasem wydaje się nam to absurdane, niedorzeczne, śmieszne, tragiczne? Ale tu jest to czymś normlanym. Ostatnio moja znajoma oświadczyła, że będzie sobie powiększać oczy oraz ulepszać linię nosa - powiedziałem jej wprost, że jestem przeciw, bo jest śliczna. Sama o tym wie, ale ma wygląd typowo azjatycki (małe oczy, bez powiek, niski nos) i chce to zmienić. Za operację płacą rodzice.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta laska to chyba raczej nie jest Park Bom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teoretycznie ona. photoshop czyni cuda ;)

      Usuń
  13. Ja w Europie czuje sie bardzo przecietna,a mam jakims cudem wszystkie cechy, ktore podobaja sie Tajom :P
    Pisalam o tym tutaj:
    http://bella-emigrantka.blogspot.de/2012/12/miaam-dodactego-posta-o-wiele-szybciej.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Ustawiam się w kolejce hahaha. . Super blog. Pozdrawiam. .. czytam twoje wpisy i polecam znajomy oni też interesują się Azją

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...