wtorek, 16 grudnia 2014

W łóżku z idolem, czyli co nieco o poduszkach innych niż wszystkie

Kto z nas nie marzył, choć przez krótką chwilę, by poprzytulać się do tego czy owej i zdrzemnąć się z głową na nagim torsie Kang Ji Hwana? Przemysł włókienniczy dobrze zna te fantazje i wyszedł frontem do klienta, oferując poduszki inne niż wszystkie!

[podusia party!]

Pomysł jest genialny w swojej prostocie. Każdy lubi się poprzytulać do mięciutkiej, świeżej podusi, a jeśli wydrukować jeszcze na tej podusi podobiznę tego czy innego bożyszcze, powstać mogą scenariusze co najmniej nieodpowiednie do publikacji na tym blogu!

I tak jak wszystko, co wydaje się dziwaczne, na 80% ma swoje korzenie w Japonii, tak i w przypadku „miłosnych podusi” nie jest inaczej. W Kraju Kwitnącej Wiśni występują pod terminem dakimakura, od daku, czyli obejmować i makura, czyli po prostu poduszka. Największą grupą odbiorców tego wynalazku są otaku, czyli coś jak odpowiedniki swojskich sasaeng fanów. Nieszczęście otaku polega jednak na tym, że oni nie mają fizycznych możliwości prześladowania swojego obiektu westchnień, bo ten istnieje tylko w wymiarze 2D! By móc przytulić się do swojej wyimaginowanej dziewczyny czy chłopaka, niezbędna jest im dakimakura. I nim ktoś poczuje się urażony moim porównaniem otaku do sasaengów, pragnę zaznaczyć, że japońskie rozumienie tego słowa mocno różni się od tego, czego używamy na zachodzie. Nie-japońscy fani mangi i anime lubią nazywać się otaku, bo to szpanersko brzmi, ale w Japonii jest to termin zarezerwowany dla naprawdę ekstremalnych przypadków mangowego uwielbienia. Historia zna przypadki ślubów przedstawicieli gatunku homo sapiens z postaciami z gier komputerowych i całkowitej utraty poczucia rzeczywistości na rzecz romansu z bohaterką anime, więc tulu-tulu-podusie to stosunkowo niewinna rozrywka.

[romantyczny wypad we dwoje]

Chociaż i to może zabrnąć za daleko. Modnym ostatnio trendem jest wychodzenie na randki ze swoją przytulaśną dziewczyną do miejsc publicznych. A co! Firma G PROJECT pomyślała nawet o tym, jak pomóc biednym otaku wnieść ich związek na nowy poziom, projektując poduszkę, z którą można doznać miłosnych uniesień. Poduszka jest nadmuchiwana jak materac plażowy, w konstrukcji znajduje się strategiczny otworek, w który można wsunąć jedną z kilku wersji pochwy (no co, każdy ma inne potrzeby i zamiłowania), na całość zakłada się poszwę z nadrukiem ukochanej gieroini i bam! Uniesienia gwarantowane!

[tulu-tulu-podusia nowej generacji]

Producent zapewnia, że dmuchana podusia jest ekstremalnie wytrzymała i nie eksploduje z emocji nawet pod najcięższym kochankiem. Poszewka i nadruk wykonane są z miłych dla skóry materiałów i nie dają tego nieprzyjemnego, gumowatego odczucia, jakie zazwyczaj towarzyszy podczas tulenia się do tradycyjnej tulu-tulu-podusi. Co więcej, w konstrukcji znajduje się jeszcze jeden otwór, w który można wsunąć coś cięższego (producent sugeruje litrową butelkę z wodą, ja bym poszła maksymalistycznie i walnęła cegłę!), żeby ukochana nie miotała się za bardzo, nawet podczas najbardziej namiętnych chwil. I to wszystko dostępne na Amazonie już za 25 dolarów! (plus koszt poszewki, bo tego oryginalny zestaw nie zawiera)

[instrukcja obsługi]

Jeśli to dla Was za dużo, wróćmy zatem do bardziej przystojnych poduszek. Co byście powiedziały, dziewczęta, na tulu-tulu-podusię z podobizną Waszego ulubieńca, z którą nie tylko można się poprzytulać, ale również włożyć rękę pod koszulkę i zedrzeć rozpiąć koszulę z torsu? Brzmi sensowniej? Ta podusia będzie więc idealnym rozwiązaniem dla Was! Nie rozumiem za bardzo dlaczego nie można zrobić tego samego ze spodniami, ale to pewnie chwyt marketingowy i wersja z rozpinanymi rozporkami ukarze się za rok jako update do poprzedniej wersji.

[o tak... rozepnij mnie...]

Jeśli z kolei jesteście za bardzo kochliwi i obiekty westchnień zmieniają się Wam jak w kalejdoskopie, nie oznacza to, że nie możecie sobie przytulaśnej podusi sprawić! I na niestabilność uczuć jest rada! Panowie mogą kupić pluszowe nóżki, na których złożą swą głowę, a dziewczęta mogą sprawić sobie korpus z jedną ręką, który otuli je do snu niczym najczulszy kochanek. Wystarczy zamknąć oczy i wyobrazić sobie, że te nogi, czy korpus należy do X czy Z i błogie sny są gwarantowane!

[wersja dla pań]

[wersja dla panów]

A jeśli i to Was nie zadowala, to polecam zakup tyłeczka sławnego zawodnika sumo, Endō Shōta, do którego będziecie mogli się tulić i od tyłu i od frontu, oraz w każdej konstelacji, jaka Was tylko satysfakcjonuje!

 [sumo-podusia front i tyłeczek]

[słodkich snów! ^^]

P.S. Tulu-tulu podusie z gwiazdami koreańskiego show-biznesu są oczywiście również dostępne!

[jedna podusia, podwójne szczęście!]

Źródła:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

9 komentarzy:

  1. Co jakiś czas na konwentach widzę dakimakury do kupienia. Podobno są nawet wygodne do spania, ale nie wiem czy bym się odważyła kupić. Na razie mam tylko małą poduszkę z nadrukiem z anime i też się dobrze sprawuje :).
    Co do innych poduszek, to ta z zawodnikiem sumo do mnie nie przemawia, ale korpusik mógłby być.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry post nie powiem.Pośmiałam się trochę.Ta tuli-tuli podusia nowej generacji mnie lekko zaszokowała.Trochę to obrzydliwe.Seks z poduszką.No,ale jak kto lubi.Wnikać nie będę,hihi.Najbardziej spodobała mi się poduszka z idolem.Może bym się na nią kiedyś skusiła.
    Madzia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie bo za mało praktyczna.Nie wymasuje mnie zbolałych pleców, łóżka nie pościeli i do kibla mnie nie zaniesie gdy mnie się w nocy siusiu zachce. ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dakimakury znam, ale takiej wypaśnej podusi z pupą sumosa to nie znałam! Dzięki za poszerzanie wiedzy :^D

    OdpowiedzUsuń
  5. Poduszka idol + rozpinana bluza... Świetne ^^
    Sama posiadam podusie z Gaarą z Naruto. Jest cudowna i nie mogę juz bez niej zasnąć. Zawsze towarzyszy mi, gdy wyjeżdżam gdzieś na dłużej.
    Ta dmuchana poduszka z otworem trochę mnie przeraziła. No ale czego można spodziewać się po facetach. U nich nawet zamiłowanie do ukochanej postaci z anime sprowadza się do jednego.
    A TnM... Świetny blog. Jestem pełna podziwu twojemu zaangażowaniu. ^^
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłaś z tym postem :D!
    Na świąteczny prezent dopiero dałam jednej z moich przyjaciółek Tao z Exo w formie podusznej - rozmawiałam ze starszym panem w punkcie fotograficznym (do którego zawsze chodzę) i powiedział mi, że otworzył taką opcję, gdy rzekłam czego szukam. Nie jest to drogie tak naprawdę (za poszewkę z wypełnieniem - wiadomo, że czasem można zmienić i poduszkę, a poszewkę zostawić ^^ - zapłaciłam równie 35 zł, a czekałam 2 dni), a długo potrafią wytrzymać (zależy od farb i częstości prania), więc opłaca się ^^ Nie wiem jak ceny takich typowo sprowadzanych z Korei Południowej, ale z dostawą zapewne więcej ^^"
    Ps. Ciekawy patent z tą rozpinaną kurtką...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tej mody jednak nie rozumiem :D wszystko spoko, anime obejrzeć mogę z chęcią :) ale żeby od razu w takie poduszki się wyposażać :) nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja sama mam dakimakurę. Kupowałam na allegro jak coś. Ma 140cm długości. Polecam ^^

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...