Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Japonia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lutego 2016

Manga z kabe-donem w gratisie

Ach, Japonio! Kraju, gdzie nawet najdziksze fantazje mogą się urzeczywistnić! Pamiętacie fenomenalny ściano-jebs? Jeśli nie, to zajrzyjcie tutaj, bo w te Walentynki jedna z księgarni japońskiej mangowej sieci Animate oferuje niezwykły gratis do zakupionych tomików!


Promocja obejmuje (niestety) tylko panów, ale warto by się przejść, żeby sobie chociaż popatrzeć. Tylko w tę niedzielę w sklepie Animate w prefekturze Niigata (ok. 320 km od Tokio) każdy klient płci męskiej może sobie wybrać dowolnego pracownika (również płci męskiej), który zrobi mu ściano-jebsa i wyszepcze do ucha kilka słów miłości.

Nie wiadomo, co to dokładnie będą za słowa, ale pomysłodawcy zapewniają, że klienci będą zadowoleni.


Nie wiem za to, czy męska część pracowników księgarni-mangarni jest równie zadowolona… No, ale czego się w Azji nie robi dla dobra firmy.

Tak swoją drogą, ta księgarnia Animate to jest ciekawe miejsce, gdzie zaobserwować można wiele kwiatków w rozkwicie. Internet aż nagrzewa się do czerwoności na samo wspomnienie pewnego pracownika owej sieci: Yuyi Uchida. Owy skromny, nie przeczuwający niczego 27-latek kilka lat temu stał się internetową sensacją. Niewiasty, nie tylko z jego rodzimego kraju, rozpisywały się nad jego wdziękami a wiele uczyniło nawet wycieczki do Osaki, by zobaczyć obiekt swoich fascynacji w naturalnym środowisku.

[Yuya Uchida

Sam Yuya Uchida wydaje się być raczej speszony niespodziewaną popularnością, jednak właściciel sklepu skrzętnie przekuł popularność swojego pracownika na biznes. W centralnym punkcie księgarni zainstalowano specjalny regał opatrzony nie dającym się przeoczyć napisem: „Yuya Uchida poleca”. Uchida, jako zadeklarowany miłośnik mang, wykłada tam swoje ulubione pozycje, by odwiedzające sklep panie mogły zabrać ze sobą coś więcej, niż tylko ukradkowo pstryknięte zdjęcie tyłeczka chłopaka.

[osławiony tyłeczek
źródło]

[Cóż to on dziś poleca?
źródło]

Czy należy mu się owa sława? Uśmiech na pewno ma uroczy. O reszcie się w końcu nie dyskutuje!

Zainteresowanym mogę zdradzić, że z wielką dozą prawdopodobieństwa Yuya Uchida wciąż pracuje w Animate Osaka Nipponbashi. Zapytany o kilka niedyskretnych szczegółów, jak np. upodobania w kobietach stwierdził, że jest otwarty na związki z paniami w przedziale wiekowym 24-40 lat!

Choć może to również być chwyt marketingowy, by nie ograniczać napływu potencjalnych klientów księgarni ^^

Źródła:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

piątek, 29 stycznia 2016

Dzień z życia reżysera anime

Czy fan anime może wyobrazić sobie lepszą pracę, niż bycie reżyserem filmów i seriali owego gatunku? Warto jednak zastanowić się nad wcielaniem w życie owych marzeń, bo rzeczywistość może okazać się zgoła inna od wyobrażeń!


Jak to w Azji i w pracy bywa… różowo nie jest. By nie powiedzieć, że jest dość strasznie i nieludzko. Reporterom jednego z moich ulubionych portali o tematyce azjatyckiej, Rocketnews24.com, udało się jakimś cudem dorwać jednego z przepracowanych, japońskich reżyserów i przeprowadzić z nim krótki wywiad.

Niech wypowiedzi pana Azumy Tani, który pracuje dla znanej wytwórni Dream Link Entertainment, mówią same za siebie.

Jak to jest być reżyserem anime? Opowiedz nam o typowym dniu ze swojego życia.

Praca nad anime dzieli się na dwie fazy: pisanie i animowanie. Podczas produkcji „Glass Kimen” [film o pełnym tytule „Glass Kamen Desu Ga” (“Jestem szklaną maską, i co z tego?”). Jest to pierwsza pełnometrażowa ekranizacja drugiej, najlepiej sprzedającej się mangi dla dziewcząt w całej Japonii! Wcześniej postało już kilka seriali i live action na jej bazie] wstawałem około 7:30, oglądałem jeden z moich ulubionych programów w telewizji „Ama-chan”, a potem zabierałem się do rysowania. Około godziny 10-tej ludzie zaczynają pojawiać się w biurze, więc jest ciężej skoncentrować się na pisaniu. Dlatego jest to też zwykle czas, kiedy przerzucam się na animowanie. Pojawiają się moi koledzy z zespołu i pokazują mi nad czym pracują, więc przez cały dzień ludzie zadają mi różne pytania. Daję im wskazówki, mówię, co jest dobre, a nad czym trzeba jeszcze popracować, itp. Idę na lunch około 2 po południu. Najczęściej kupuję bento w okolicznym sklepiku, albo, jeśli mam taką zachciankę, jem ramen w restauracji na rogu, niedaleko biura.

[przynajmniej jest z czego wybierać. Półka w sklepie z rożnorakimi bento]

Więc jesteś w biurze przez większość czasu?

Podczas pracy nad „Glas Kamen” spałem w biurze większość nocy. Jadłem kolację około 10 wieczorem – znów albo ramen albo bento – po czym ponownie zabierałem się do pracy. Szedłem spać ok. 2 w nocy.

Czy w ogóle wychodziłeś z biura?

Musiałem kilka razy jechać do studia nagrań, by nadzorować pracę aktorów, którzy udzielili głosów postaciom z anime. Jednak opuszczałem biuro, jechałem tam na rowerze, słuchałem przez kilka minut, udzielałem mojej aprobaty, po czym znów wracałem rowerem od biura.

[król szos]

Gdzie spałeś?

Mam matę tatami, na której kładłem się spać w jednej z sal konferencyjnych, brałem pluszową maskotkę jednej z postaci z „DLE” i używałem jej jako poduszki. Kiedy śpisz na podłodze, wszystko zaczyna cię swędzieć, więc nie jest to najbardziej przyjemne nocne doznanie. Zakończenie pracy nad „Glas Kamen” zajęło nam około 3 miesięcy i byłem w biurze przez większość tego czasu. Jeśli spędzisz zbyt wiele dni pod rząd w biurze, zaczynasz wariować. Dlatego też pod koniec produkcji wracałem do domu w większość dni. Jednak moja żona i dzieci już spały, gdy przychodziłem do domu w nocy i czułem się źle, budząc ich rano.


Jak często widujesz swoją rodzinę?

Kiedy pracowaliśmy nad “Glas Kamen” zjadłem kolację z moją rodziną raz.

Masz czas na swoje hobby?

Nie bardzo. Jednak jestem szczęściarzem, bo moim hobby jest jeżdżenie na rowerze. Więc gdy jadę do i z biura, albo do studia nagrań, mam kilka chwil, by cieszyć się jazdą na rowerze. Używam aplikacji na telefonie „Strava”, która zapisuje twoją trasę, mierzy czas, średnią prędkość itp., a potem porównuje twoje wyniki z innymi cyklistami w okolicy. Mogę z dumą powiedzieć, że jestem najszybszym rowerzystą na trasach wokoło mojego biura. Raz miałem szczęście na światłach i moja średnia prędkość wyniosła 62km/h. [Tak na marginesie, jest to prędkość większa, niż dopuszczalna dla samochodów jeżdżących po miastach!]


Kiedy jesteś na rowerze, myślisz o anime?

Nie, nie. Jest to czas, kiedy mogę zupełnie oczyścić swój umysł. Dosłownie nie myślę o niczym, kiedy jestem na rowerze.

Kiedy jesteś więc najbardziej kreatywny?

Po 22-drugiej ludzie wracają do domów i jestem wtedy tylko ja i jeszcze kilku innych, więc biuro staje się spokojne i jest to czas, kiedy naprawdę mogę myśleć kreatywnie. Piję również mnóstwo napoi energetycznych i żuję gumę – pomaga mi to myśleć. Raz wypiłem za dużo napoi z kofeiną i moja klatka piersiowa zaczęła boleć. Pomyślałem, że mogę dostać zawału serca, jeśli wciąż będę tak dużo tego pił, więc obecnie się ograniczam.

 [Azuma Tani w akcji]

W tym momencie jeden ze stażystów pana Tani przerwał rozmowę, opowiadając coś z przejęciem i reżyser musiał pognać na pomoc. Tak też zakończył się wywiad, potwierdzając tym samym słowa pana Tani. Nic nie jest ważniejsze niż anime!

Dzieło pana Tani można już zobaczyć w Japońskich kinach. Na nasze laptopy trafi na pewno później, ale póki co można obejrzeć zapowiedź filmu (niestety, tylko w oryginalnej wersji językowej).


Źródło:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

niedziela, 10 stycznia 2016

Pomiędzy ryżem a surową rybką: sushi

Czyli wszystko o przygotowywaniu sushi oraz dobrych manierach przy stole.


Każdy miłośnik sushi marzy o tym, by choć raz w życiu wybrać się do Japonii na prawdziwą wyżerkę. Jednak w lepszych restauracjach wpychanie garściami sushi do gardła może nie spotkać się z powszechną aprobatą, dlatego też lepiej zapoznać się uprzednio z obowiązującą etykietą.

Ciekawe co skłoniło Swisshotel Nakai w Osace, by zamieścić na swojej stronie elegancko ilustrowany przewodnik po sztuce zamawiania, jedzenia i płacenia za sushi? Czyżby jakieś gajdziny (jap. obcokrajowcy) swoją ignorancją raniły uczucia sushi-masterów? Jaka by nie była motywacja, fajnie z ich strony, że taki poradnik zamieścili!

Pozwoliłam sobie przetłumaczyć ową broszurkę z angielskiego na nasze, byśmy następnym razem mogli olśnić i wprowadzić w zakłopotanie swoją wiedzą i znajomością tematu nasze rodzime sushi bary!

Nim przejdziemy jednak do konsumpcji, zapoznajmy się ze sztuką przygotowywania sushi!

Umiejętności Itamae

Na Zachodzie często myśli się, że osoba przygotowująca sushi to zwykł kucharz. W Japonii itamae, albo „ten, który stoi przy desce do krojenia” musi być nie tylko wykwalifikowanym kucharzem, ale także uzdolnionym rozmówcą oraz utalentowanym w wielu dziedzinach artystą. Prawdziwy itamae nadzoruje pracę w sushi barze, przygotowuje jedno idealne sushi za drugim, nie szczędząc przy tym swojej uwagi klientom. Jest to bardzo prestiżowe, powszechnie szanowane zajęcie, ale wymaga ono rygorystycznego treningu.

Cierpliwość

Zgodnie z tradycją, by zostać itamae należy poświęcić treningowi przynajmniej dziesięć lat. By zostać mistrzem itamae-san, potrzeba siedemnastu lat. Typowy uczeń na sushi-mistrza w Japonii spędza swój pierwszy rok nauki na myciu talerzyków po sushi.


Uprzejmość

Sushi-mistrzowie pracują zazwyczaj w otwartej kuchni i osobiście obsługują klientów, przez co muszą być wspaniałymi rozmówcami i wiedzieć, jak zabawić gości.

Zręczność

Itamae musi poruszać się szybko i zręcznie, by na czas przygotowywać świeże sushi.


Rachunki

Itamae powinien na bieżąco spisywać zamówienia poszczególnych klientów i przygotowywać rachunek po zakończeniu posiłku.

Selekcjonowanie i przechowywanie

Muszą wiedzieć, jakie ryby dostępne są w jakim sezonie, kiedy mięso jest najwyższej jakości, w jaki sposób je kroić i jak przechowywać. By nauczyć się tego procesu, trzeba poświęcić kilka lat na naukę.

Mistrzostwo noża

Nóż itamae to narzędzie jego sztuki. Nim uczniowie dostaną pozwolenie na pokrojenie owoców morza, uprzednio muszą ćwiczyć swoje umiejętności na ząbkach czosnku, które powinny być pokrojone na plasterki o grubości 1/16 cala.

Ryż ugotowany na idealnie

Ryż to podstawa sushi. Zgodnie ze znaną, japońską legendą, prawdziwy itamae-san powinien być w stanie przygotować sushi, w którym wszystkie ziarenka ryżu ułożone są w tę samą stronę.


Pewność

Klienci podczas składania zamówień często będą uciekać się do wygodnego omakase, czyli „zostawiam to tobie”, prosząc itamae, by podał im najlepsze sushi wg jego uznania. To wymaga dobrego wyczucia i kreatywności.

Droga do mistrzostwa

Życie ucznia na itamae jest wymagające a konkurencja silna. Wielu z nich zaczyna już w wieku nastoletnim i szkoli się zgodnie z zasadą nusumu no gei, czyli „kradzieży sztuki”. Oznacza to, że uczeń pilnie obserwuje swojego mistrza i doprowadza każdy krok do perfekcji, nim zacznie naukę kolejnego.


Krok pierwszy

Trwa do trzech lat. Uczeń pracuje na zapleczu: zdejmuje łuski, ćwiartuje ryby, zmywa i sprząta, asystuje swojemu mistrzowi. Ta faza nazywa się shita-koshirae (bardzo akuratna nazwa!) czyli „zaczynać od dołu”
Krok drugi

Teraz przyszły itamae może zacząć uczyć się gotować i kształtować ryż. Obiecujący uczniowie mogą nawet stać przy barze, przygotowując niektóre składniki sushi. Wielu kandydatów nigdy nie wychodzi poza tę fazę.
Krok trzeci

Po kilku latach nauki, materiał na sushi-mastera może wziąć w swoją rękę nóż i zacząć przygotowywać dania. Stopniowo zleca mu się coraz więcej zadań przy barze i uczeń może zacząć serwować wykonane przez siebie sushi klientom, jednak pod ścisłym nadzorem swojego mistrza.
Krok czwarty

Po siedmiu lub dziesięciu latach wymagającego treningu oraz być może państwowym egzaminie, uczeń osiąga mistrzostwo i tytuł itamae.

Nauka

Nie każdy itamae przechodzi przez tak długi i żmudny proces nauki. Wielu sushi-mistrzów uczy się swojego rzemiosła w szkołach i akademiach, inni są samoukami. Instytut Kulinarny Tsuji w Osace posiada światową renomę i jest bardzo popularny wśród przyszłych itamae.

A teraz część najważniejsza, czyli:

Jak rozkoszować się sushi na sposób japoński

Jak każdą formą sztuki, powinniśmy się delektować i doceniać sushi. Konsumpcji tej potrawy towarzyszy również etykieta, której źródeł możemy się doszukać głęboko w japońskiej kulturze. Poniżej znajdziecie kilka porad, jak rozkoszować się sushi na sposób japoński i czego oczekiwać, jeśli wybierzecie się do prawdziwego sushi-ya (baru sushi).

Popularne rodzaje sushi

Nigirizushi

Ręcznie uformowany ryż z wasabi, (najczęściej) rybnym zwieńczeniem i neta owiniętym wokoło. Ten rodzaj sushi jest charakterystyczny dla Tokio.

Oshizushi

Marynowana albo gotowana ryba położona na ryżu, który został uformowany w prostokątnych, drewnianych formach i pocięty na małe kawałki. Jest to specjalność Osaki.


Narezushi

Sushi dojrzewające. Jest to najstarszy typ tego dania. Rybę soli się i zawija w sfermentowany ryż, by zabezpieczyć mięso przed zepsuciem. Gdy ryba jest gotowa, oddziela się ją od ryżu.


Gunkanmaki

Szczególny rodzaj nigirizushi, gdzie zwieńczenie sushi (zazwyczaj kawior) zabezpieczony jest przed wypadnięciem owiniętym wokoło paskiem nori (wodorostu).

Makizushi

Sushi, które zostało zwinięte przy użyciu maty bambusowej. Ryż oraz nadzienie są zawinięte w nori i pocięte na małe plasterki.


Inarizushi

Ryż zawinięty w smażone tofu.

Chirashizushi

Czyli „rozrzucone sushi”. Jest to miska ryżu do sushi z surową rybą i warzywami.

Sashimi

Plasterki surowej ryby lub innego mięsa bez przypraw.






Krok po kroku:
wizyta w tradycyjnym sushi-barze

Po przybyciu

Po wejściu do baru itamae może przywitać nas tradycyjnym pozdrowieniem Irasshai, irasshaimase! (zaproszenie, by wejść). W większości barów przywita nas również figurka maneki-neko, dobrze znanego japońskiego kota z nadwagą, który symbolizuje szczęście i pomyślność.

Po zajęciu miejsca

Najlepszym miejscem jest to tuż przy barze, gdzie bez przeszkód można obserwować precyzję ruchów itamae.

Po zajęciu miejsca kelner przyniesie nam zwinięty ręcznik (oshibori: latem chłodny, zimna ciepły). Służy on do umycia rąk przed jedzeniem i powinien zostać odłożony na drewniany talerzyk, na którym został przyniesiony. Dobrze trzymać go w pobliżu, na wypadek, gdyby znów był potrzebny.

Zamawianie

W niektórych sushi-barach nie ma menu. Obowiązuje w nich zasada omakase czyli „wybór szefa kuchni”. Oznacza to, że bar serwuje wybrane przez itamae najlepsze danego dnia i sezonu kąski. W takich miejscach dobrze jest skonsultować wysokość budżetu, jaki przewidzieliśmy na ten posiłek, by potem uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

Jeśli jednak wolisz samemu skomponować swój obiad, można zamówić okonomi, czyli „to, co ty chcesz”.

Jeśli siedzisz przy barze, kolejne sushi zamawia się bezpośrednio od itamae. Jeśli siedzisz przy stoliku, zamówienia możesz składać u kelnera.

Uważa się za bardzo nieuprzejme marnowanie jakiegokolwiek jedzenia w sushi-barze. Jeśli masz wątpliwości, czy coś ci posmakuje, lepiej zamówić jest małą porcję na spróbowanie.

Jedzenie sushi

Nalej sosu sojowego do miseczki. Nie powinno się przesadzać z użyciem sosu, bo może to zostać odebrane jako próba zatuszowania złego smaku i tym samym jako obraza dla itamae!

Sushi można jeść palcami albo przy użyciu pałeczek. Jeśli wybierzesz pierwszą technikę, podany wcześniej ręczniczek może się przydać do przetarcia rąk przed kolejnym kęsem. Sushi zamawia się jako danie główne lub drugie, poprzedzające deser.

Sashimi jednakowoż powinno być jedzone wyłącznie pałeczkami i zamawiane jest najczęściej jako przystawka.

Sushi powinno jeść się odwrócone „do góry brzuszkiem”. W ten sposób to ryba pierwsza dotknie naszych kubków smakowych.

Najlepiej jest zacząć od lżejszych potraw: halibuta, strzępieli, krewetek, przejść do dań bogatszych: tuńczyka, ostryg i małży, by zakończyć najcięższymi i najbardziej bogatymi w smaku: tłustym brzuchem tuńczyka i jeżem morskim.

Po jedzeniu

Japończycy często kończą posiłek miską zupy miso, by wspomóc trawienie.


Rachunek

W tradycyjnym sushi-ya prosi się o rachunek kelnera. Należy pamiętać, że pomimo iż itamae przygotowuje rachunek, nigdy nie powinno się go o niego prosić. Jest to bardzo nieuprzejme. W Japonii ludzie, którzy przygotowują jedzenie, nie zajmują się przyjmowaniem pieniędzy.

Na koniec kilka porad, co można, a czego lepiej nie próbować w sushi-ya.

[by powiększyć, kliknij na obrazek]

Mam nadzieję, że ten poradnik się kiedyś przyda w podróży ^^

Smacznego!

niedziela, 22 listopada 2015

Burikko – już bardziej kawaii się nie da!

Myśleliście, że koreańskie aegyo jest przesłodzone? Poznajcie zatem japońską burikko!


Burikko znaczy mniej więcej tyle co „udawane dziecko”. Mianem tym określa się dziewczęta, które bardzo usilnie starają się być przeurocze i przesłodkie, posuwając się w swoim kawaii do granic absurdu.

Oto kilka charakterystycznych cech, po których najłatwiej poznać burikko:
  • mówi o sobie w trzeciej osobie,
  • lekko sepleni,
  • używa głosu znacznie wyższego, niż jej naturalny,
  • ma tendencję do trzymania (i o zgrozo, czasem też chodzenia!) ze stopami skierowanymi do środka,
  • udaje naiwną,
  • wstępuje w nią trzylatek, kiedy w okolicy pojawiają się faceci,
  • posiada spojrzenie spłoszonej łani,
  • bawi się łyżką czy pałeczkami podczas jedzenia,
  • kiedy słucha, przechyla głowę,
  • nawet gdy pije, wygląda to uroczo.

Burikko uwielbiają słodkie stroje i dodatki, entuzjastycznie reagują na wszystko, co je otacza i potrzebują, by ktoś poprowadził je za rączkę, gdy tylko na horyzoncie pojawiają się problemy.

I jak absurdalne się wydaje, by ktoś dorosły i o zdrowych zmysłach chciałby się tak zachowywać, tak i wątpliwe jest, by ktokolwiek lubił przebywać z osobą, która udaje trzylatka. Niezbadane są jednak meandry ludzkiej psychiki, gdyż w Japonii jest naprawdę zatrważająco wielu facetów (i kobiet!), którzy uwielbiają burikko!


Czar nieporadnych dziewczynek przemawia przede wszystkich do facetów dość nieśmiałych i mających niezbyt wysoką samoocenę. Współczesne dziewczyny: znające swoją wartość, zdecydowane, wiedzące czego chcą i tym samym wymagające w stosunku do swoich partnerów, przerażają wielu mężczyzn (więcej tutaj). Ci, którzy mają słabość do burikko, podkreślają, że takie dziewczyny łatwo jest zrozumieć (przynajmniej w kwestii ich uczuć) i nie wiele trzeba, by sprawić im radość. Nad wyraz entuzjastycznie reagują na wszystkie pomysły swojego ukochanego i z przesadną ekscytacją przyjmują każdy jego prezent. Burikko pozuje na uległą i prostolinijną. Nigdy nie będzie żądać, a ewentualnie uroczo prosić. Będzie wpatrywać się w swego wybranka owymi ogromnymi oczyma łani i wielbić ziemię, po której stąpa.

Tyle wyobrażeń.

Czy rzeczywiście owe dziewczęta są tak uległe i głupiutkie na jakie pozują? Może jedna na kilkadziesiąt (-set?). Bywają burikko, które prezentują wymieniony wyżej zestaw zachowań niezależnie od tego, z kim mają do czynienia. Czy są w towarzystwie samych kobiet, czy mężczyzn, zachowują się wciąż tak samo. Te dziewczęta być może naprawdę są tak przesłodkie i po prostu nie potrafią inaczej. Te jednak, które przemieniają się w kilkulatki tylko, gdy na horyzoncie pojawia się samiec, raczej nie są tak naiwne, na jakie chcą wyglądać.


Wiele dziewcząt postanawia zostać burikko, by zwiększyć swoją atrakcyjność w oczach mężczyzn. Jest to rodzaj auto-promocji. Wiele burikko ma swoje profile na Instagramie i zalewa media społecznościowe nawałem przeuroczych selfi, gdzie aż roi się od kokardek, koronek i nieporadnych minek.

Co ciekawe, nawet niektóre kobiety lubią towarzystwo burikko. Jak twierdzą, takie dziewczyny emanują pozytywną energią i optymizmem. Nie można też zapominać, że Japonia ma zbiorowego fisia na punkcie kawaii, więc ich tolerancja na słodycz jest zdecydowanie większa niż nasza. To co nam wydaje się absurdalne, dla nich jest zaledwie odrobinę przesadzone.


Jak mniemam, manga i anime ma wiele wspólnego z rozwojem ruchu burikko. Japończycy znani są z zatracania poczucia rzeczywistości i ożenku z postaciami z gier komputerowych, tudzież randek z kobieto-poduszkami (więcej tutaj). Dziewczęta musiały zauważyć, że przesadne kawaii oraz ogromne oczy to coś, co facetów kręci i popłynęły z nurtem.

Czyżby wpłynęły obecnie na zbyt głębokie i mętne wody?

Co o tym sądzicie?


Źródła:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...