sobota, 28 lipca 2012

Tu przytniemy, tam podpiłujemy i będzie git!

Czyli o cudownych następstwach diet i przebytych chorób (albo o operacjach plastycznych w Korei, jak kto woli).

[Shin Dong z Super Junior 
to zdjęcie to tylko kawał z okazji pierwszego kwietnia
ale oczęta pociachać sobie już dał :(]

Całkiem niedawno Koreańczycy zapłonęli słusznym gniewem, gdy okazało się, że uroda nowo wybranej Miss Korea 2012, Kim Yu Mi, nie jest dziełem Matki Natury. Po tym, jak zgarnęła tytuł i koronę najpiękniejszej, do internetu wyciekły jej szkolne zdjęcia, na których zbyt podobna do obecnej siebie nie jest… Dziewczyna mężnie przyznała: „nigdy nie twierdziłam, że urodziłam się piękna.”, ale tytułu bynajmniej oddawać nie zamierza. Dodała jeszcze, iż „od teraz, mam nadzieję, stać się sławną ze względu na moje wewnętrzne, a nie zewnętrzne piękno.” Ma dziewczyna poczucie humoru, nie ma co.

[Kim Yu Mi, obecna Miss Korea
dziś i kiedyś]

Rozumiem oburzenie, bo w końcu były to wybory Miss Korei a nie Miss sprawności rąk chirurgów. Trudno jednak zrozumieć nagonkę mediów, która poniekąd się rozpętała po wyznaniu Kim Yu Mi. Zjawisko występowania podwójnych standardów jest, niestety, na półwyspie zjawiskiem dość częstym. Cenzura, która przepuszcza albo zakazuje klipów i piosenek wg tylko sobie wiadomych standardów (tutaj), sposób kreowania girls bandów, a dopuszczalne społecznie normy zachowań (tutaj), cały fan-serwis w męskim wykonaniu, a poziom tolerancji osób o odmiennej orientacji seksualnej (tutaj) i na koniec operacje plastyczne. W kraju, gdzie współczynnik wykonywanych zabiegów w przeliczeniu na ilość mieszkańców jest najwyższy na świecie i gdzie pewnie połowa gwiazd i celebrytów na którymś etapie swojego życia poprawiła sobie to i owo, otwarte przyznanie się do chirurgicznej korekcji urody jest ogromnym tabu.

[ilość wykonanych operacji plastycznych liczona na 1000 mieszkańców
dane z 2010 roku
różnoniebieskie paski pokazują ty operacji. Od lewej:
skóra i włosy; piersi; tłuszczyk; twarz i włosy; reszta ciała]

Im dłużej interesuję się kulturą wschodu, tym bardziej jestem pełna podziwu dla mieszkających tam ludzi. Przyznaję, że mi ciężko byłoby się odnaleźć w gąszczu sprzecznych sygnałów i powinności. Z jednej strony nacisk na to, by być pięknym i bogatym jest obezwładniający. Z każdego zakątka ulicy oraz lodówki wyskakują niemożliwie piękne twarze znanych i lubianych celebrytów, po biurze krążą wycyckane i zadbane panie, których nienaganny styl i drogie dodatki onieśmielają, do tego pokutuje popularne przeświadczenie, że ładni mają w życiu łatwiej i szybciej dostają dobrą pracę, niż ci mniej urodziwi… Nie mówiąc już o tym, że z wątpliwą urodą, nie ma nawet co marzyć o znalezieniu wyśnionego partnera. A przecież piękno jest niemal na wyciągnięcie ręki. Wystarczy zaoszczędzić nieco i odwiedzić dzielnicę Gangnam w Seulu, która znana jest jako plastyczne zagłębie Korei (teraz już wiecie, dlaczego najnowsza piosenka PsyGangnam Style” jest tak genialna?).

No i tu zaczynają się schody. Być brzydkim zdecydowanie nie wypada. To już ustaliliśmy. Jeśli jednak ktoś podejmie próby wpasowania się w obowiązujące standardy (więcej o koreańskich standardach urody tutaj) za pomocą skalpela i, nie daj Boże, przyzna się do tego otwarcie, i tak zostanie zepchnięty w odmęty tej samej szarej strefy, z które wyszedł. Bo piękno musi być naturalne, albo przynajmniej musi na takie dobrze pozować.

 [są też i tacy, którzy nie wierzą w naturalne pochodzenie boskiej krzywizny nosa Mihonka (Lee Min Ho)]

My, szare żuczki, i tak nie mamy tak źle. Jasne, że presja idealnych ciał i buź, wyskakujących zza każdego zakrętu bywa przytłaczająca, ale pomyślcie o tym, co muszą przeżywać wszyscy ci, którzy znajdują się na medialnym świeczniku. Już słyszę uszami wyobraźni te wszystkie komentarze, że aktorzy i piosenkarze sami się pchali, więc mają co chcieli. Ja jednak pozostanę wierna swoim przekonaniom, że fakt posiadania talentu i podzielenia się nim ze światem, nikogo jeszcze uprawnia, by podnosić takiego delikwenta do boskich kategorii, gdzie ludzkie przywary i słabości nie mają dostępu. To są tacy sami ludzie jak my, może ładniejsi, może zdolniejsi i z parciem na szkło, ale zapewne z takimi samymi (jak nie większymi) kompleksami i problemami.

A trudno nie popaść w kompleksy, gdy non stop przebywa się w towarzystwie zjawiskowo pięknych i uzdolnionych ludzi, a własny manager daje talon na wykonanie operacji plastycznej.

Było już kilka gwiazd w historii koreańskiego przemysłu rozrywkowego, które zakończyły swój żywot, odbierając sobie życie z powodu przepracowania i zbyt dużej presji. To był ogromny szok, gdy w 2010 roku gwiazda jednego z największych międzynarodowych hitów koreańskiej telewizji „Winter Sonaty”, Park Yong Ha, został znaleziony nad ranem w swoim domu, powieszony na kablu. Na ratunek było już niestety za późno.

[Park Yong Ha]

A presja jest ogromna. Nie tylko trzeba śpiewać i tańczyć perfekcyjnie, ale równie perfekcyjnie prezentować się przed kamerami. K-pop jest niestety zupełnie nastawiony na wygląd i często uroda przyszłych członków zespołów jest dużo ważniejszym czynnikiem, niż ich talent wokalny czy aktorski. Ostatnio sporo sensacji wzbudziła wypowiedź rzecznika YG Entertainment odnośnie planowanej, nowej grupy dziewczęcej:

„W skład nowego grils bandu wchodzą tylko te dziewczęta, które nigdy nie poddały się operacjom plastycznym. Ich kontrakt podpisany z Yang Hyun Sukiem  zawiera klauzulę o „braku operacji plastycznych”… Operacje plastyczne mają swoje dobre strony, ale jednocześnie sprawiają, że jest coraz mniej naturalnych piękności w zespołach… Widząc tyle grup z pięknymi buziami w zespole, zaczęliśmy się zastanawiać, jak te dziewczęta poradziłyby sobie, gdyby przyszło im wykonywać muzykę YG.”

[Kim Eun Bi, jedyna znana członkini nowego girls bandu YG,
znana z udziału w programie "Superstar K2"]

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ktoś wreszcie poszedł po rozum do głowy i przeniósł punkt ciężkości z urody, na muzykę. Po głębszym zastanowieniu, dochodzę do wniosku, że nic bardziej mylnego! Skoro dziewczęta mają klauzulę o braku operacji plastycznych w kontrakcie, znaczy to tyle, że będą piękne z natury. Co dalej implikuje, że głównym założeniem przyświecającym przesłuchaniom, było znalezienie urodziwych buź, których nie trzeba by było udoskonalać. Co więcej, stwierdzenie „Widząc tyle grup z pięknymi buziami w zespole, zaczęliśmy się zastanawiać, jak te dziewczęta poradziłyby sobie, gdyby przyszło im wykonywać muzykę YG” nie tylko jest policzkiem dla wszystkich pięknych dziewcząt z koreańskiego show-biznesu, sugerującym, że nie potrafią śpiewać, ale również spycha je do gorszej kategorii „tych poprawionych skalpelem”.

Dlatego większość gwiazd szybciej popełni publiczne harakiri, niż otwarcie przyzna się, że zrobiła sobie operację plastyczną. A bardziej lub mniej uzasadnionych spekulacji jest całe mnóstwo. Chyba nie ma celebryty, którego nie podejrzewano by o poprawienie sobie tego i owego.

Najczęstszymi wymówkami są: utrata wagi, zbawienny wpływ ćwiczeń i zabiegów kosmetycznych. Jessica z SNSD idzie w zaparte, że jej nagła zmiana kształtu szczęki to wyłącznie wynik schudnięcia z przepracowania. Gdy sytuacja jest jednak zbyt oczywista i nie da się dłużej brnąć w zaprzeczania, kolejną taktyką jest przyznanie się do przejścia operacji, która wymuszona była jakaś chorobą albo wypadkiem, a ładniejszy kształt nosa, czy kości policzkowych to tylko miły efekt uboczny. Kim Hyun Joong tłumaczył swoją zamianę nosa na lepszy model tym, że dawno temu dostał w niego kamieniem i chcąc nie chcąc, musiał się biedaczysko pod nóż położyć.

 [Jessica z SNSD i jej podejrzana linia szczęki]

Gdy wszystko inne zawiedzie, ewentualnie można się przyznać do zrobienia sobie operacji, by uzyskać podwójną powiekę. Jest to zdecydowanie najpopularniejszy zabieg w Korei (pewnie też w Azji, ale pewna nie jestem) i czasem mam wrażenie, że traktowany jest jak wypad w kapciach do warzywniaka na zakupy. Zaskakujące jest jednak, jak wiele taka z pozoru niewielka zmiana jest w stanie namieszać na czyjejś twarzy! Patrząc na zdjęcia Shin Donga z Super Junior albo Uee z After School, rzeczywiście, trudno nawet zauważyć różnicę. Ale to co zaszło z buziami Goo Hary z KARY i Kyu Hyuna (też SuJu), to już jest po prostu magia…

 [Goo Hara z KARA]

 [Kyu Hyun z Super Junior]

Są jednak postaci heroiczne i godne podziwu. Zdecydowanie najjaskrawszym przykładem jest Kwang Hee z ZE:A. Chłopak sam z siebie przytaszczył do studio podczas kręcenia variety show „Strong Heart” swój wielki portret sprzed kilku lat i bez żenady wyznał, że przeszedł tyle operacji plastycznych, że do 20-tego roku życia nie mógł pić alkoholu, bo ciągle był albo rekonwalescentem, albo przygotowywał się do kolejnego zabiegu. Nie da się ukryć, że przemiana… robi wrażenie.

  [Kwang Hee z ZE:A]

Trzech panów z legendarnego Shinhwa: Shin Hye Sung, Jun Jin, i Kim Dong Wan przyznało się po latach, że też mają kilka rzeczy poprawionych na swoich buziach. Ich fanklub jest już jednak tak mocno zakorzeniony, że podobne rewelacje nie mogą im już zaszkodzić. Choć bez wątpienia oddziałują na opinię publiczną. No bo skoro wystarczy sobie tu coś rozciąć, tu podpiłować i wyglądać jak gwiazda ekranu, dlaczego by nie podjąć tego wyzwania!?

Korea wyrasta obecnie na mekkę chirurgii plastycznej i znęceni widmem pięknolicych idoli mieszkańcy wschodniej Azji (choć nie tylko! Kliniki chirurgii plastycznej goszczą obywateli np. Mongolii czy krajów Arabskich) masowo przyjeżdżają „na wakacje” na półwysep po to, by poprawić sobie to i owo. Nie można również zapomnieć o sporej ilości pacjentów z USA. Mieszkający tam Azjaci wolą przylecieć do Korei, by oddać się w ręce specjalistów, którzy rozumieją specyfikę azjatyckiej urody, niż skorzystać z usług lokalnych klinik. A nóż będzie nas operować chirurg, który dotykał boskich powiek któregoś z koreańskich idoli?!

 [nietknięte powieki Ga In z Brown Eyed Girls]

Zastanawia mnie tylko, do czego to wszystko prowadzi. Czy jeszcze trochę otoczeni będziemy armią idealnie pięknych i zupełnie wyzutych z jakichkolwiek ludzkich cech idoli? Czy wyobraża sobie ktoś Gonga Yoo (vel. Guniaczka) z podwójną powieką?! Albo Ga In z Brown Eyed Girls? To by była jakaś tragedia! Widać, mnie Europejce, łasej na wszystko co inne i azjatyckie, nie dane nigdy będzie pojąć, jak komuś mogą się nie podobać te przepiękne, migdałowe oczy.

 [Guniaczek]

Z wszystkiego, najsmutniejsze jest to, że my sami, fani w ogóle, nakręcamy tę chorą spiralę. Gdyby nie było popytu, nie byłoby i podaży. Skoro publiczność domaga się pięknych buź, to je dostaje. Nie ma co się czarować, show-biznes, jest tylko biznesem i robienie kasy zawsze było priorytetem…

P.S. Nie zapomnijcie wypowiedzieć się w ankiecie na pasku obok →
i na facebookowym fanpage'u, gdzie pytałam o to, jakiej muzyki słuchaliście przed rozpoczęciem przygody z k-popem

Więcej na temat:
Źródła:

rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

27 komentarzy:

  1. Kim Dong Wan z Shinhwa, nie Kim Dong, ewentualnie Dong Wan ;>
    A operacje plastyczne budzą kontrowersje wszędzie. Według mnie, niech sobie robią co chcą ze swoimi twarzami, ale niech powiedzą, tak to prawda. A nie, nowa dieta. Wtedy uniknęlibyśmy też tych wszystkich spekulacji, gdzie jak schudniesz, to na pewno miałeś operację na coś tam. Wszystkie starsze gwiazdy powinny wyjawić i młodsze będą miały spokój. Jak już pozwalają na publiczne romansy fanki, to też przebaczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ups! niechcący zeżarłam mu człon imienia!
      Już wyplułam i oddałam! ^^

      ja cały czas sama nie wiem co myśleć o operacjach plastycznych. rozumiem, jak ktoś jest poszkodowany w wypadku i ucha nie ma, albo połowy twarzy, albo ma dwa nosy... ale tak poprawiać dla poprawiania...
      może po prostu ja nie mam co poprawiać i mi łatwo gadać, albo rodzice mnie wystarczająco kochają, że takich myśli nie mam. bo gdybym miała koreańskiego managera, to na pewno by mi kazał coś poprawić ;p

      Usuń
  2. Shini <3 Coś ty sobie zrobił z piękną twarzą... Ogarnąć humor azjatów - misja niemożliwa.
    Co do operacji plastycznych.Naprawdę nie mam nic do poprawiania sobie mankamentów. Chociaż z drugiej strony nie wszyscy byli aż tak brzydcy żeby od razu z biegu do kliniki lecieć. Również nie rozumiem co Azjaci widzą w tych podwójnych powiekach i urodzie "białych ludzi"...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kwanghee to ewenement sam w sobie i chyba prawie żaden temat mu nie straszny
    Jeśli chodzi o Shinhwa to oglądałam program gdzie mówili jak zostali "poproszeni" przez SM o zrobienie sobie operacji, z tego co pamiętam to Dong Wan zgodził się bez problemu, a Hyesung nie bardzo chciał, ale podobno gdyby tego nie zrobili to mogli się pożegnać z zespołem i wydaje mi się, że niestety to też jest częsta sytuacja - tniesz albo wylatujesz

    jeśli chodzi o miss to wydaje mi się, że powinien być zapis w regulaminie, że żadna część ciała kandydatek nie powinna być poprawiona

    Twój post pośrednio wyjaśnia dlaczego tak się rozpływają nad zdjęciami z przeszłości celebrytów i porównują czy dużo się zmienili

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czytałam , że wytwórnie nie naciskają idoli na zrobienie sobie operacji plasycznych , tylko oni sami podejmują decyzję czy chcą to zrobić czy nie . A jaki to jest program , który odlądałaś/eś z Shinhwa ?? ^___^

      Usuń
    2. tego niestety nigdy nie można być pewnym.
      jak przeczesywałam sieć w poszukiwaniu informacji kto się pociachał, a kto nie, trafiłam na post o jeden piosenkarce (teraz nie mogę sobie przypomnieć, kto to był), którą przemocą i we łzach zaciągnięto do kliniki. Na szczęście udało jej się wywinąć spod noża, ale daje to jednak pewien obraz, jak bardzo "dobrowolne" są takie operacje.
      wiadomo, że nikogo nie można zmusić, ale presja, jaką agencje wywierają na gwiazdy może być ogromna. coś w tylu: albo sobie machniesz podwójne powieki, albo wypad z zespołu.
      poza tym historia milczy, co się działo z naszymi ulubieńcami przed ich oficjalnym debiutem :/

      Usuń
  4. To jest problem na wielu płaszczyznach. Jeśli ktoś to robi dla samego siebie, to ok jego sprawa , jego wybór. Od operacji i cudownych przemian pod ich wpływem można się niestety uzależnić. Jeśli jednak ktoś jest zmuszany, robi to pod presją agencji to zaczyna mieć to wymiar pewnego niewolnictwa w ramach zachowania statusu gwiazdy.

    Moim zdaniem jednak najbardziej niebezpieczny jest wpływ takiego sztucznego wizerunku na masy. Bo nagle okazuje się że wszyscy są piękni, a tylko ja urodziłam /łem się z pewnymi niedoskonałościami. Co powoduje frustracje a z drugiej strony napędza klientów klinik medycyny estetycznej, jak to ładnie się teraz nazywa.

    Mam jeszcze podejrzenia, że dążenie do doskonałości, także w obszarze wyglądu, wpisuję się w pewne cechy Azjatów obejmujące ambitne podejście do tego co się robi. Jeśli się na coś zdecydowaliśmy to róbmy to dobrze, perfekcyjnie i najlepiej jak się da. Nawet jeśli będzie to wymagało wielu poświęceń.

    Co do "naszych" gwiazd, to na pewno ładnie można prześledzić wizerunek danego artysty jeśli w sieci znajdują się fotki z okresu młodości i np. nie bytności w showbiznesie. Uczynni koledzy z pewnością wrzucą takowe zdjęcia z lat wczesnych lat szkolnych.
    Tylko czy to coś zmieni, taka wiedza? To znaczy czy ja nie będę oglądała teledysków takiej gwiazdy, jeśli rzeczywiście miała operacje, czy przestanę jej słuchać? Problem polega na tym że nie. Oczywiście wolałabym aby sami się przyznali, nie robili z tego problemu, pewnie byłoby uczciwiej. A tak, na wszystko w tym kolorowym koreańskim świecie, muszę patrzeć jak na odbicie w krzywym zwierciadle. Ważne aby mieć tego świadomość i tyle. To tylko bajka stworzona dla nas odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytając Twój post nieuchronnie dochodziłam do tego samego wniosku co Ty ....sami nakręcamy tą spiralę. No bo czy nie wygapiamy ocząt oglądając nasze k-popowe kwiatki, czy tez aktorów? Oczywiście możemy wmawiać sobie ,że to ich muzyka tylko i wyłącznie skłania nas ku temu czy tamtemu, ale czy z czystym sercem możemy tak powiedzieć??? Na swoje usprawiedliwienie mam tylko fakt że ja ubóstwiam "nietkniętego" Guniaczka oraz MIhonka...jednostki ponoć naturalne :P
    Jednak wydaje mi się, że problem ten będzie narastał coraz bardziej...niestety...

    OdpowiedzUsuń
  6. "Gangnam Style" Psy jest genialne - jak dla mnie chyba najlepsza piosenka tego lata.
    Co do operacji, to jeżeli dotyczą tylko twarzy i nie wyglądają zbyt sztucznie, to mi to nie przeszkadza. Sam bym się na takową nie zdecydował (mimo iż jestem brzydki jak bezksiężycowa noc), ale mnie nie ogląda prawie codziennie kilka milionów ludzi. Natomiast pogniewam się, gdy się okaże, że któraś z moich ulubienic zrobiła sobie operację piersi. Choć mam nadzieję, że skoro tej części ciała za bardzo nie pokazują, to trzymają się z takowymi operacjami z dala.

    OdpowiedzUsuń
  7. a mnie się kojarzy taki fajny obrazek (którego teraz znaleźć nie mogę w sieci). Pewna wybitnie szpetna dziewczyna przeszła hurtową ilość operacji plastycznych, które zrobiły z niej piękność. Wymarzony facet się w niej zakochał, pobrali się, zaszła w ciążę. Obrazek kończy się widokiem na sale porodową - facet przerażony patrzy na paskudne dziecko, wierna kopię własnej małżonki sprzed operacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano! ludzi można oszukać, ale Matki Natury się nie da! :D

      Usuń
  8. tak,sama dawno zauważyłam,że wszyscy koreańczycy są dziwnie zbyt piękni.przypuszczałam,że to robota operacji i programów komputerowych do grafiki.poza tym wiadomo,że u nich jest ta mania bycia chudym i pięknym.i szczerze przyznam,że...podziało to na mnie.nie wyobrażam sobie grubej i brzydkiej koreanki w jakimś MV.po prostu moje oczy przywykły już do ich pełnych seksapilu ciał.to smutne.bo oni się wyniszczą.u nich naturalność jest pewno takim samym tabu,jak operacje wśród gwiazd.mam nadzieję,że jednak niektórzy z nich się opamiętają. Bo nie chce widzieć zespołu BAP pod skalpelem.nie wyobrażam sobie tego.

    OdpowiedzUsuń
  9. prawda jest taka , że jakby idole koreańscy nie byli piękni nie byliby też sławni , bo ja osobiście przyznaje się że gdyby wszystkie te śliczne laleczki nie były takie piękne nie słuchałabym tego, bo niby czym by się wtedy wyróżniali na tle innych gwiazd popu?
    Poza tym gwiazdy są po to by na nich popatrzeć podziwiać urodę , bo szarych przeciętnych ludzi mamy pełno na około więc po co nam tacy na co dzień,wystarczy spojrzeć na nasze szare polskie gwiazdki kto się nimi interesuje ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jednej strony jest to racja, co mówisz
      wiadomo, że miło jest sobie popatrzeć na piękne buzie
      zdrugiej zaś, nie wydaje mi się, żeby trzeba było się zaraz chlastać, by być tak urodziwym. wiadomo przecież, że make-up, oświetlenie i strój potrafią zdziałać cuda. Taka CL z 2NE1 nie jest klasyczną pięknością ale swoją osobowością i charyzmą nadrabia bardzo wiele i właściwie jest moją ulubioną k-popową piosenkarką.
      Taki Clazzi też pięknością nie grzeszy, ale kocham go za jego muzyczne dokonania.
      Nie mówiąc już o PSY, który osiągnął ogromny komercyjny sukces, a daleko mu do urody "kwiatków"
      Jeśli ktoś nie wyróżnia się muzyką albo generalną charyzmą, rzeczywiście może wiele nadrobić urodą.
      ale w ostatecznym rozrachunku i tak zostaną zapamiętani Ci, którzy mieli do zaproponowania coś więcej niż śliczne buzie.

      Usuń
  10. a tak już przy okazji kwiatków ,k to czy da się spotkać jakiś ładnych Koreańczyków w Polsce czy to raczej nie realne? xD

    OdpowiedzUsuń
  11. Prośba do autorki xD . Czy mogłabyś sprawdzić e-maila ? ( wybacz , za natrętność ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wybacz! moja skleroza mnie samą czasm przeraża!
      odpiszę wieczorkiem (znaczy, po nocy ;p)

      Usuń
  12. Ach, w kwestii YG, obstawiałabym raczej opcję, że po prostu wygląd nie będzie grał kluczowej roli - przecie wytwórnia stale udowadnia, że akurat nie to stawiają na pierwszym miejscu, wszakże członkowie YG family często wymykają się kanonom piękna ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tu znalazłam fajne zdjęcia^^ http://www.fanpop.com/spots/kpop/forum/post/97663/title/top-10-dramatic-k-pop-transformations

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wooooow! @__@
      metamorfozy dziewcząt z SNSD mnie przeraziły! Jessica.. @____@
      Pozwolisz, że podzielę się dalej? :D

      Usuń
  14. Hahha to jest śmieszne. Po co mają kłamać jak i tak wiadomo że u nich w kraju jest największa liczba zabiegów upiększających?
    Ejj Ga In niech sb nic nie poprawia jest taka piękna - mogę do niej pojechać i jej to wyznać na kolanach ^.^(tylko nie te gałki!!!) Ephhee na widok jak wyglądał kiedyś Kwang Hee dostałąm odruchu :O Jeny jaki pasztet - nawet w Sosnowcu bywają lepsi dresiarze(tam to wszyscy łysi i szpetni łee - seryjnie boje się tam jeździć - jak po faceta to nie tam :D)

    OdpowiedzUsuń
  15. Lee Min Ho przystojniak z niego ;)
    JA nie wiem czego tu się wstydzić jak ktoś się operował ;P

    OdpowiedzUsuń
  16. Taka presja moze wykonczyc psychike. Dla mnie nie ma problemu w tym, ze ktos sobie cos poprawil. Jesli dzieki temu jest szczesliwszy itd. Choc z drugiej strony bedzie szczesliwszy po operacji wlasnie ze wzgledu na ta otaczajaca presje, nie bedzie czul, ze odstaje od idealnej reszty... Bardzo trudny temat ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja to zrobiłabym sobie operacje plastyczną, zmieniłabym kształt twarzy na V, zmniejszyła nos i usunęła garba po wypadku z piłką do koszykówki, usunęła cienie pod oczami i zmarszczki oraz pozbyłabym się celluitu z ud, tyle;p

    OdpowiedzUsuń
  18. a mi się ta Miss Korei podoba bardziej przed operacjami ;D nie była wtedy piękna, ale prezentowała taką klasyczną dalekowschodnią urodę. obecnie Koreanki przypominają mi coraz bardziej Europejki czy Amerykanki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Najgorzej, że są ludzie święcie przekonani o "naturalności" ich idoli, kiedy pewne rzeczy są widoczne na pierwszy rzut oka. Aktualnie wdałam się w bezsensowną dyskusję pod teledyskiem "Just right" Got7. Fan, a raczej fanka, jest przekonana, że Jyp nie robi operacji swoim gwiazdom, a jej idole są nieskalani jak ta *za przeproszeniem* łąka. Wg niej oni nawet nie noszą makijażu. Specjalnie jeszcze raz obejrzałam fragment wideo, żeby zobaczyć cienie na powiekach i eyelinery, prawdopodobnie brązowe.
    My nawet ostatnio, z mamą włączając kbs oglądałyśmy fragment dramy i tylko- o! Ta miała oczy zrobione. Temu szczęke robili. Tej się dziwnie błyszczy nos...

    OdpowiedzUsuń
  20. Witamy w 2016, armia idealnych ciał już stworzona, twarze jeszcze jeszcze chudną

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...