poniedziałek, 2 listopada 2015

Style z Harajuku

Czy fanom Azji trzeba w ogóle przedstawiać Harajuku? Nie ma drugiego takiego miejsca w Japonii, gdzie można zobaczyć tle niekonwencjonalnych przebłysków ludzkiej kreatywności w dziedzinie mody! Dziś chciałabym przyjrzeć się bliżej obowiązującym tam trendom. I czy byłabym sobą, jeśli nie spróbowałabym zajrzeć pod te wszystkie warstwy ciuchów, dodatków i makijaży?


Nie chodzi mi tu bynajmniej o zapoznanie się z anatomią Japońskiej młodzieży! O czym Wy myślicie? ;)

Będąc w Tokio, grzechem by było, nie zajrzeć do Harajuku: niewielkiej części miasta rozciągającej się od stacji o tej samej nazwie do Omotesando. Tym razem to nie budynki, sklepiki czy restauracje warte są zobaczenia, a odwiedzający dzielnicę tłum. Nigdzie na świecie nie znajdziecie tylu zwyczajnych ludzi przechadzających się bez żenady ulicami, ubranych w najbardziej fikuśne stroje, jakie można sobie tylko wyobrazić!


Jeśli kiedyś marzyło się Wam wyskoczyć na miasto w kreacji rodem z wybiegów nieprzyzwoicie drogich i słynnych domów mody, albo przywdziać kostium swojej ulubionej postaci z anime, niedzielne popołudnie na Harajuku będzie odpowiednim miejscem, by te fantazje zrealizować. Tutaj im oryginalniej, tym lepiej a główna zasada ulic głosi: jeśli myślisz, że dobrze ci w tym, co masz na sobie, powinieneś/-naś to z dumną zaprezentować!

Oryginalność jest w cenie, ale Japończycy nie byliby sobą, gdyby się nie zorganizowali w jakieś grupki i podgrupki i nie skatalogowali trendów. Poniżej znajdziecie krótki przewodnik po najpopularniejszych stylach Harajuku.

Gothic lolita


Styl zainspirowany gotyckimi strojami, z dużą dawką kobiecości i elegancji. Jak na gota przystało, musi być mrocznie, więc dominującym kolorem jest czerń z dodatkami bieli, czerwieni lub fioletów. Kokardki, falbanki, gorsety i koronki w cenie!

Sweet lolita


Mniej więcej to samo, co wyżej, jednakowoż czerń i wszystko co ciemne, znajduje się na liście kolorów zakazanych. Jest to styl dla miłośniczek pasteli, słodkich dodatków, pończoszek i podkolanówek. Ma być dziecinnie, dziewczęco i nierealnie. Inspiracją dla fanek stylu są postaci z bajek, np. Czerwony Kapturek albo Alicja w Krainie Czarów.

Punk


Styl zainspirowany subkulturą brytyjską z lat 70-tych. Japońska wersja podkreśla buntowniczość i wystrzega się umiaru. Elementami obowiązkowymi są ćwieki, kratki, przesadny makijaż i piercing.

Decora


To coś dla miłośników jasnych i soczystych barw oraz kolorowych dodatków. Dużej ilości dodatków! Jak nazwa głosi, wyznawcy tego stylu dekorują się wieloma warstwami materiału oraz spineczkami, bransoletkami, wisiorkami, broszkami od stóp do głów!

Cosplay


Jeśli marzy Wam się wcielenie się w InuYashę albo Sailor Moon choć na jeden dzień, koniecznie musicie sprawić sobie odpowiedni kostium i ruszyć na podbój Harajuku!

Ganguro


Lubisz się opalać? W takim razie Ganguro może przypaść Ci do gustu! :D Ganguro znaczy tle co „czarna twarz”, co czyni ten styl niemal niemożliwym do pomylenia z czymkolwiek innym. Jak zatem stwierdzić, że ktoś hołduje temu nurtowi? Jeśli zauważysz w tłumie kogoś z absurdalnie ciemną, sztuczną opalenizną na twarzy, której wtóruje świecąco-jasny makijaż oczu oraz burza pomarańczowych/blond/srebrnych włosów, możesz być pewny, że masz do czynienia z Ganguro!

Visual Kei


Styl ten początkowo był częścią wizerunku scenicznego japońskich zespołów muzycznych. Z czasem jednak fani zaczęli wprowadzać jego elementy w życie i tak narodził się uliczny Visual Kei (styl wizualny). Typowe dla tego stylu są niecodzienne, zazwyczaj ciemne kreacje, duża ilość makijażu oraz wyuzdane fryzury. Płeć nie ma tu znaczenia. Mężczyźni mogą nosić kobiece suknie, a dziewczęta chować się za ciężkimi skórzanymi kurtkami i obszernymi spodniami. Styl ten, jak sama nazwa wskazuje, koncentruje się na wizualnej stronie przedsięwzięcia i stanowił integralną część muzycznego show.  

Womano


Jest to fuzja tradycyjnych, japońskich strojów z zachodnimi trendami.

***

Jak nie trudno zauważyć, wszystkie te style to właściwie podzielone tematycznie kostiumy, za którymi chowają się młodzi ludzie. Pytanie brzmi, dlaczego i przed czym chcą się chować?

Wygląda jednak na to, że (o ironio!) owe kostiumy to jeden z nielicznych sposobów, by wyrazić swoją indywidualność! Na co dzień Japończycy nieustannie wciskani są w uniformy: czy to w szkole, czy w pracy (powszechnie obowiązujący garnitur czy garsonka), niewiele pozostaje im miejsca na modową (i w sumie jakąkolwiek inną) wolność. Od dzieci oczekuje się, by były grzeczne, słuchały rodziców i uczyły się pilnie. By utrzymać pracę trzeba podporządkować się przełożonym i pokornie powielać ustalone od dawna schematy. By wyrazić siebie, wyróżnić się w tłumie jednakowo ciemnych głów i burych barw, trzeba było dać jeden krok w stronę ekscentryczności. By wyróżnić się z tej grupy, trzeba dać kolejny krok, i kolejny i kolejny… Aż doszliśmy do Ganguro i Decora przechadzających się ulicami.


Okolica Harajuku aż roi się od salonów, które udostępniają swoim klientom pomieszczenia, w których mogą się przebrać i umalować. Przybytki te są bardzo popularne wśród członków modowych subkultur, gdyż dają możliwość wspólnego spędzenia czasu i wzajemnej pomocy w szalonych stylizacjach. Często proces przygotowania się do wyjścia na Harajuku zajmuje dwie godziny albo i więcej! Część faszonistów nie ma też tyle szczęścia, by znaleźć zrozumienie dla swoich pasji w domu, więc na co dzień zmuszeni są ukrywać się ze swoimi akcesoriami i strojami.

Dla takich osób wolność panująca na Harajuku jest jeszcze bardziej kusząca. Tłum daje poczucie anonimowości i bezpieczeństwa a członkowie subkultury oferują wsparcie i zrozumienie. Aż żal, że nasze ulice są takie szare…

Zainteresowanym koreańską modą, polecam artykuły o:

Źródła:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

4 komentarze:

  1. Troszkę mało tych styli... Rozumiem, że chodziło tu o te najpopularnejsze ^^. I o ile dobrze się orientuję ganguro wymarły z harajuku i shibuya, jedynie z sentymentu są kafejki i okazjonalne spotkania tejże subkultuty ^^" Uwielbiam harajuku, to miejace jest takie magiczne, oryginalne że to mój punkt pierwszy na liście rzeczy do zrobienia w Tokio ;w;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano, to tylko taki szybki artykuł poglądowy.
      jakby wszystkie nurty tu wypisać, to by ten post końca nie miał ;)
      Pozdrawiam! ^^

      Usuń
  2. Muszę Ci zwrócić uwagę, że pończoszki i podkolanówki to miłość każdej lolity, a właściwie jej obowiązek ^^.
    Świetna notka, uwielbiam patrzeć na tych wszystkich kolorowych ludzi.
    Iris

    OdpowiedzUsuń
  3. zazdroszczę im możliwości... chociaż u nas, na rodzimej ziemi, mamy latem taki fajny Castle Party w Bolkowie - też można się powygłuipać. No ale to tylko raz w roku i to najlepiej w stylu gothic.. I co mnie dziwi- w Japonii -przebrane dziewczyny są i tak śliczne a chłopcy słodcy. U nas przebieranki preferują jakieś tłuste pasztety i pryszczate małpoludy. Zobaczcie zdjęcia z CP

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...