niedziela, 10 stycznia 2016

Pomiędzy ryżem a surową rybką: sushi

Czyli wszystko o przygotowywaniu sushi oraz dobrych manierach przy stole.


Każdy miłośnik sushi marzy o tym, by choć raz w życiu wybrać się do Japonii na prawdziwą wyżerkę. Jednak w lepszych restauracjach wpychanie garściami sushi do gardła może nie spotkać się z powszechną aprobatą, dlatego też lepiej zapoznać się uprzednio z obowiązującą etykietą.

Ciekawe co skłoniło Swisshotel Nakai w Osace, by zamieścić na swojej stronie elegancko ilustrowany przewodnik po sztuce zamawiania, jedzenia i płacenia za sushi? Czyżby jakieś gajdziny (jap. obcokrajowcy) swoją ignorancją raniły uczucia sushi-masterów? Jaka by nie była motywacja, fajnie z ich strony, że taki poradnik zamieścili!

Pozwoliłam sobie przetłumaczyć ową broszurkę z angielskiego na nasze, byśmy następnym razem mogli olśnić i wprowadzić w zakłopotanie swoją wiedzą i znajomością tematu nasze rodzime sushi bary!

Nim przejdziemy jednak do konsumpcji, zapoznajmy się ze sztuką przygotowywania sushi!

Umiejętności Itamae

Na Zachodzie często myśli się, że osoba przygotowująca sushi to zwykł kucharz. W Japonii itamae, albo „ten, który stoi przy desce do krojenia” musi być nie tylko wykwalifikowanym kucharzem, ale także uzdolnionym rozmówcą oraz utalentowanym w wielu dziedzinach artystą. Prawdziwy itamae nadzoruje pracę w sushi barze, przygotowuje jedno idealne sushi za drugim, nie szczędząc przy tym swojej uwagi klientom. Jest to bardzo prestiżowe, powszechnie szanowane zajęcie, ale wymaga ono rygorystycznego treningu.

Cierpliwość

Zgodnie z tradycją, by zostać itamae należy poświęcić treningowi przynajmniej dziesięć lat. By zostać mistrzem itamae-san, potrzeba siedemnastu lat. Typowy uczeń na sushi-mistrza w Japonii spędza swój pierwszy rok nauki na myciu talerzyków po sushi.


Uprzejmość

Sushi-mistrzowie pracują zazwyczaj w otwartej kuchni i osobiście obsługują klientów, przez co muszą być wspaniałymi rozmówcami i wiedzieć, jak zabawić gości.

Zręczność

Itamae musi poruszać się szybko i zręcznie, by na czas przygotowywać świeże sushi.


Rachunki

Itamae powinien na bieżąco spisywać zamówienia poszczególnych klientów i przygotowywać rachunek po zakończeniu posiłku.

Selekcjonowanie i przechowywanie

Muszą wiedzieć, jakie ryby dostępne są w jakim sezonie, kiedy mięso jest najwyższej jakości, w jaki sposób je kroić i jak przechowywać. By nauczyć się tego procesu, trzeba poświęcić kilka lat na naukę.

Mistrzostwo noża

Nóż itamae to narzędzie jego sztuki. Nim uczniowie dostaną pozwolenie na pokrojenie owoców morza, uprzednio muszą ćwiczyć swoje umiejętności na ząbkach czosnku, które powinny być pokrojone na plasterki o grubości 1/16 cala.

Ryż ugotowany na idealnie

Ryż to podstawa sushi. Zgodnie ze znaną, japońską legendą, prawdziwy itamae-san powinien być w stanie przygotować sushi, w którym wszystkie ziarenka ryżu ułożone są w tę samą stronę.


Pewność

Klienci podczas składania zamówień często będą uciekać się do wygodnego omakase, czyli „zostawiam to tobie”, prosząc itamae, by podał im najlepsze sushi wg jego uznania. To wymaga dobrego wyczucia i kreatywności.

Droga do mistrzostwa

Życie ucznia na itamae jest wymagające a konkurencja silna. Wielu z nich zaczyna już w wieku nastoletnim i szkoli się zgodnie z zasadą nusumu no gei, czyli „kradzieży sztuki”. Oznacza to, że uczeń pilnie obserwuje swojego mistrza i doprowadza każdy krok do perfekcji, nim zacznie naukę kolejnego.


Krok pierwszy

Trwa do trzech lat. Uczeń pracuje na zapleczu: zdejmuje łuski, ćwiartuje ryby, zmywa i sprząta, asystuje swojemu mistrzowi. Ta faza nazywa się shita-koshirae (bardzo akuratna nazwa!) czyli „zaczynać od dołu”
Krok drugi

Teraz przyszły itamae może zacząć uczyć się gotować i kształtować ryż. Obiecujący uczniowie mogą nawet stać przy barze, przygotowując niektóre składniki sushi. Wielu kandydatów nigdy nie wychodzi poza tę fazę.
Krok trzeci

Po kilku latach nauki, materiał na sushi-mastera może wziąć w swoją rękę nóż i zacząć przygotowywać dania. Stopniowo zleca mu się coraz więcej zadań przy barze i uczeń może zacząć serwować wykonane przez siebie sushi klientom, jednak pod ścisłym nadzorem swojego mistrza.
Krok czwarty

Po siedmiu lub dziesięciu latach wymagającego treningu oraz być może państwowym egzaminie, uczeń osiąga mistrzostwo i tytuł itamae.

Nauka

Nie każdy itamae przechodzi przez tak długi i żmudny proces nauki. Wielu sushi-mistrzów uczy się swojego rzemiosła w szkołach i akademiach, inni są samoukami. Instytut Kulinarny Tsuji w Osace posiada światową renomę i jest bardzo popularny wśród przyszłych itamae.

A teraz część najważniejsza, czyli:

Jak rozkoszować się sushi na sposób japoński

Jak każdą formą sztuki, powinniśmy się delektować i doceniać sushi. Konsumpcji tej potrawy towarzyszy również etykieta, której źródeł możemy się doszukać głęboko w japońskiej kulturze. Poniżej znajdziecie kilka porad, jak rozkoszować się sushi na sposób japoński i czego oczekiwać, jeśli wybierzecie się do prawdziwego sushi-ya (baru sushi).

Popularne rodzaje sushi

Nigirizushi

Ręcznie uformowany ryż z wasabi, (najczęściej) rybnym zwieńczeniem i neta owiniętym wokoło. Ten rodzaj sushi jest charakterystyczny dla Tokio.

Oshizushi

Marynowana albo gotowana ryba położona na ryżu, który został uformowany w prostokątnych, drewnianych formach i pocięty na małe kawałki. Jest to specjalność Osaki.


Narezushi

Sushi dojrzewające. Jest to najstarszy typ tego dania. Rybę soli się i zawija w sfermentowany ryż, by zabezpieczyć mięso przed zepsuciem. Gdy ryba jest gotowa, oddziela się ją od ryżu.


Gunkanmaki

Szczególny rodzaj nigirizushi, gdzie zwieńczenie sushi (zazwyczaj kawior) zabezpieczony jest przed wypadnięciem owiniętym wokoło paskiem nori (wodorostu).

Makizushi

Sushi, które zostało zwinięte przy użyciu maty bambusowej. Ryż oraz nadzienie są zawinięte w nori i pocięte na małe plasterki.


Inarizushi

Ryż zawinięty w smażone tofu.

Chirashizushi

Czyli „rozrzucone sushi”. Jest to miska ryżu do sushi z surową rybą i warzywami.

Sashimi

Plasterki surowej ryby lub innego mięsa bez przypraw.






Krok po kroku:
wizyta w tradycyjnym sushi-barze

Po przybyciu

Po wejściu do baru itamae może przywitać nas tradycyjnym pozdrowieniem Irasshai, irasshaimase! (zaproszenie, by wejść). W większości barów przywita nas również figurka maneki-neko, dobrze znanego japońskiego kota z nadwagą, który symbolizuje szczęście i pomyślność.

Po zajęciu miejsca

Najlepszym miejscem jest to tuż przy barze, gdzie bez przeszkód można obserwować precyzję ruchów itamae.

Po zajęciu miejsca kelner przyniesie nam zwinięty ręcznik (oshibori: latem chłodny, zimna ciepły). Służy on do umycia rąk przed jedzeniem i powinien zostać odłożony na drewniany talerzyk, na którym został przyniesiony. Dobrze trzymać go w pobliżu, na wypadek, gdyby znów był potrzebny.

Zamawianie

W niektórych sushi-barach nie ma menu. Obowiązuje w nich zasada omakase czyli „wybór szefa kuchni”. Oznacza to, że bar serwuje wybrane przez itamae najlepsze danego dnia i sezonu kąski. W takich miejscach dobrze jest skonsultować wysokość budżetu, jaki przewidzieliśmy na ten posiłek, by potem uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek.

Jeśli jednak wolisz samemu skomponować swój obiad, można zamówić okonomi, czyli „to, co ty chcesz”.

Jeśli siedzisz przy barze, kolejne sushi zamawia się bezpośrednio od itamae. Jeśli siedzisz przy stoliku, zamówienia możesz składać u kelnera.

Uważa się za bardzo nieuprzejme marnowanie jakiegokolwiek jedzenia w sushi-barze. Jeśli masz wątpliwości, czy coś ci posmakuje, lepiej zamówić jest małą porcję na spróbowanie.

Jedzenie sushi

Nalej sosu sojowego do miseczki. Nie powinno się przesadzać z użyciem sosu, bo może to zostać odebrane jako próba zatuszowania złego smaku i tym samym jako obraza dla itamae!

Sushi można jeść palcami albo przy użyciu pałeczek. Jeśli wybierzesz pierwszą technikę, podany wcześniej ręczniczek może się przydać do przetarcia rąk przed kolejnym kęsem. Sushi zamawia się jako danie główne lub drugie, poprzedzające deser.

Sashimi jednakowoż powinno być jedzone wyłącznie pałeczkami i zamawiane jest najczęściej jako przystawka.

Sushi powinno jeść się odwrócone „do góry brzuszkiem”. W ten sposób to ryba pierwsza dotknie naszych kubków smakowych.

Najlepiej jest zacząć od lżejszych potraw: halibuta, strzępieli, krewetek, przejść do dań bogatszych: tuńczyka, ostryg i małży, by zakończyć najcięższymi i najbardziej bogatymi w smaku: tłustym brzuchem tuńczyka i jeżem morskim.

Po jedzeniu

Japończycy często kończą posiłek miską zupy miso, by wspomóc trawienie.


Rachunek

W tradycyjnym sushi-ya prosi się o rachunek kelnera. Należy pamiętać, że pomimo iż itamae przygotowuje rachunek, nigdy nie powinno się go o niego prosić. Jest to bardzo nieuprzejme. W Japonii ludzie, którzy przygotowują jedzenie, nie zajmują się przyjmowaniem pieniędzy.

Na koniec kilka porad, co można, a czego lepiej nie próbować w sushi-ya.

[by powiększyć, kliknij na obrazek]

Mam nadzieję, że ten poradnik się kiedyś przyda w podróży ^^

Smacznego!

piątek, 11 grudnia 2015

Przepis na miłość: 36 pytań

Ile trzeba, żeby się w kimś zakochać? Naukowcy przekonują, że wystarczy 36 bardzo osobistych pytań oraz długa wymiana spojrzeń.


Jeśli to prawda, pomyślcie, jaki to ma potencjał! Wystarczy upatrzyć sobie jakiegoś przystojnego skośnookiego (blog jest o skośnookich, to i na skośnookich będziemy eksperymentować! :D), namówić go na wspólne piwo (lepiej trzy, albo cztery, co by się chłop porządnie rozluźnił) i niby to niezobowiązująco wziąć w krzyżowy ogień pytań. Na koniec trzeba powpatrywać się wzajemnie w oczęta przez cztery minuty i bum! Iskry namiętności powinny buchać z Was jak z tych krzemieni!

Naukowcy stwierdzili, że pierwsze wrażenie, jakie wywrze na sobie para, nie ma znaczenia! Nawet jeśli na pierwszy rzut oka dany przedstawiciel gatunku męskiego rani Twoje poczucie estetyki (i wzajemnie), nie przekreśla to wcale szansy na wskrzeszenie sparkli!

Głównym faktorem, jak twierdzą uczone głowy, który sprawia, że ludzie się w sobie zakochują to długotrwałe, nasilające się i wzajemne odsłanianie własnej osoby. Tłumacząc z mądrego na nasze: chodzi po prostu o zupełnie naturalny proces, kiedy spędzając z kimś dużo czasu, poznajemy ową osobę coraz lepiej, sami też dużo o sobie opowiadamy i z dnia na dzień odkrywamy, że mamy wiele wspólnego i możemy dzielić swoje doświadczenia.

Doktor Arthur Aron, psycholog, z zamiłowania swatka, postanowił przetestować ową teorię w warunkach laboratoryjnych i dodatkowo nieco przyśpieszyć cały proces. Do wzięcia udziału w eksperymencie zaprosił heteroseksualnych mężczyzn i kobiety, posadził ich w pustym pokoju, dał 90 minut i kazał zadawać sobie coraz bardziej osobiste pytania. Na koniec, w ciszy, biorący udział w eksperymencie wpatrywali się sobie w oczy przez cztery minuty. Co ciekawe, jedna para po sześciu miesiącach pobrała się i zaprosiła zespół badawczy oraz inne świnki laboratoryjne na swój ślub!

[koniecznie odwiedźcie Deviantart autora powyższego obazka!]

Jak widać, nadzieja jest, więc łapcie swój potencjalny materiał na męża/żonę i poświęćcie półtorej godziny na sesję niedyskretnych pytań.

Oto i one!

Runda Pierwsza:

  1. Jeśli mógłbyś zaprosić kogokolwiek w świecie, z kim chciałbyś zjeść kolację?
  2. Czy chciałbyś być sławny? Z czego chciałbyś słynąć?
  3. Nim do kogoś zadzwonisz, zapisujesz sobie, co chcesz powiedzieć lub odgrywasz w głowie możliwy tok rozmowy? Dlaczego?
  4. Jak według ciebie wygląda „doskonały” dzień?
  5. Kiedy ostatni raz śpiewałeś dla samego siebie? Dla kogoś innego?
  6. Jeśli mógłbyś dożyć 90-tki i zachować umysł albo ciało 30-latka przez kolejne 60 lat swojego życia, na co byś się zdecydował?
  7. Czy masz przeczucie, w jaki sposób zakończy się twoje życie?
  8. Wymień trzy rzeczy, które ty i twój partner wydajecie się mieć wspólne.
  9. Za co czujesz się najbardziej wdzięczny w swoim życiu?
  10. Jeśli mógłbyś zmienić sposób, w jaki cię wychowano, co by to było?
  11. W ciągu czterech minut postaraj się opowiedzieć swojemu partnerowi historię swojego życia najdokładniej, jak się da.
  12. Jeśli mógłbyś się obudzić rano z jedną nową umiejętnością albo cechą, co by to było?

Runda druga

  1. Jeśli kryształowa kula mogłaby ci powiedzieć prawdę o tobie, twoim życiu, przyszłości albo o czymkolwiek innym, o co byś ją zapytał?
  2. Czy jest coś, o zrobieniu czego marzyłeś od dawna? Dlaczego jeszcze tego nie zrobiłeś?
  3. Jakie jest największe osiągnięcie twojego życia?
  4. Co najbardziej cenisz w przyjaźni?
  5. Jakie jest twoje najbardziej drogocenne wspomnienie?
  6. Jakie jest twoje najstraszniejsze wspomnienie?
  7. Jeśli byś wiedział, że umrzesz w przeciągu roku, zmieniłbyś cokolwiek w swoim dotychczasowym życiu? Dlaczego?
  8. Co znaczy dla ciebie przyjaźń?
  9. Jaką rolę pełni w twoim życiu miłość i przywiązanie?
  10. Wymieńcie (po jednej na zmianę) pozytywne cechy, jakie zauważyliście w swoim partnerze. Wymieńcie po pięć cech.
  11. Jak blisko jesteś ze swoją rodziną? Czy uważasz, że twoje dzieciństwo było szczęśliwsze, niż w przypadku większości ludzi?
  12. Jaka jest twoja relacja z matką.

Runda trzecia

  1. Niech każdy z was powie trzy zdania, zaczynające się od „my”, np. „My oboje jesteśmy w tym pokoju, czując się…”
  2. Dokończ zdanie: „Chciałbym mieć kogoś, komu mógłbym powiedzieć…”
  3. Jeśli twój partner miałby stać się twoim przyjacielem, powiedz, co byłoby istotne dla niego, by wiedział.
  4. Powiedz twojemu partnerowi, co w nim lubisz. Bądź bardzo szczery, powiedz rzeczy, których normalnie nie powiedziałbyś osobie, którą dopiero poznałeś.
  5. Opowiedz swojemu partnerowi jakiś wstydliwy moment ze swojego życia.
  6. Kiedy ostatni raz płakałeś w obecności drugiej osoby? W samotności?
  7. Powiedz twojemu partnerowi coś, co w nim już polubiłeś.
  8. Co, jeśli w ogóle, jest zbyt poważne, by o tym żartować?
  9. Jeśli wiedziałbyś, że umrzesz tego wieczoru, ale nie miałbyś możliwości z nikim się skontaktować, czego byś najbardziej żałował, że nie powiedziałeś wcześniej? Dlaczego tego jeszcze nie powiedziałeś?
  10. Twój dom, z wszystkim co posiadasz, płonie. Po uratowaniu twoich bliskich i domowych zwierzaków masz jeszcze czas bezpiecznie wynieść jeden przedmiot. Co by to było? Dlaczego?
  11. Czyja śmierć kogoś z twojej rodziny byłaby dla ciebie najtrudniejsza do zaakceptowania?
  12. Podziel się ze swoim partnerem osobistym problemem i poproś go o radę, jak on by zachował się w takiej sytuacji. Zapytaj również, co sądzi o twoim stosunku do problemu, o jakim zdecydowałeś się opowiedzieć.

I tyle! Teraz tylko popatrzeć sobie w oczy i droga do ołtarza powinna być płaska! ^^


Jeśli ktoś kiedyś zdecyduje się przetestować tę metodę, dajcie znać! :D

Źródła:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com

wtorek, 8 grudnia 2015

Dongho się ożenił!

Jeszcze niedawno donosiłam, że Dongho jest zaręczony i niebawem stanie na ślubnym kobiercu, a to już! Z dniem 28 listopada 2015 najmłodszy i emerytowany U-KISSek zmienił stan cywilny!


Prywatną ceremonię uświetniły występy Kyuhyuna z Super Jonior oraz McKay Kima. Na ślub przybył też inny były członek U-KISS, Alexander. Niestety, zabrakło pozostałych U-KISSków. Nikt się nie wypowiada na ten temat, ale moim zdaniem dobitnie to świadczy, że większość owych obrazkowych „braterskich przyjaźni”, jakie serwują nam nieustająco wszystkie k-popowe bandy, jest jednak pozą. Bo czy naprawdę w innym razie mogliby odpuścić sobie tak ważne wydarzenie w życiu ich przyjaciela?

No, ale nie marudźmy, skoro jest to radosny moment dla Dongho i jego małżonki!




Młoda para jest naprawdę bardzo młoda! Dongho ustanowił nowy rekord wśród koreańskich celebrytów, bo nikt wcześniej nie poważył się żenić w wieku 21 lat! I nie, jego żona, nie jest (nie była) w ciąży, jak to niektórzy imputowali. Dongho oficjalnie wypowiedział się na ten temat, kładąc kres plotkom.



Ach, miłość (i młodość :P)! Niech im się układa! Ciocia Walerianka życzy wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! ^^

Źródła:
rzecz jasna, nie wymyśliłam sobie tego wszystkiego, tylko opierałam się na wiarygodnych, anglojęzycznych źródłach. Niestety, w związku z inteligentna inaczej polityką Google, nie mogę zamieścić linków, skąd dokładnie pochodzą przedstawione w artykule informacje. Zainteresowanych zgłębianiem wiedzy proszę o kontakt mailowy! waleriankaa@gmail.com
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...