Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wtf moments. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wtf moments. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 września 2015

K-popowy rentgen z Walerianką! BIG BANG "Loser" i "Bae Bae"

Ha! Warto było tyle czekać z rozpoczęciem tej dawno już obiecanej serii, by móc ją zainaugurować donośnym kabooom! Drodzy Czytelnicy, BIG BANG powrócili!


Hmm… Pewnie już zdążyliście się zorientować, że wrócili. Zaczęłam pisać ten artykuł, gdy „Loser” i „Bae Bae” dopiero ukazały się światu, ale podstępny los powstrzymał mnie przed dokończeniem artykułu. Zamiast wyrzucić ten teks w kubeł, postanowiłam go jednak dokończyć i opublikować. Bo czemu by nie?

Pomysł na prześwietlanie i rozczłonkowywanie bardziej i mniej świeżych k-popowych klipów pojawił się już dawno, ale jakoś brakowało mi tej iskierki, która zmotywowałaby mnie do posadzenia moich czterech liter i spędzenia czasu na klepaniu w klawiaturę. Dziś jednak bez zbędnych rozterek mogę oddać się intensywnemu wgapianiu się w monitor i słuchaniu piosenek w pętli. BIG BANG, jak dobrze, że jesteście! <3

W czym rzecz?

Czy trzeba komukolwiek przedstawiać BIG BANG? Serio?


Przyznam się szczerze, że już jakiś czas temu postawiłam krzyżyk na chłopakach i nie sądziłam, że powrócą w kupie. Tyle było tych występów solo, kolaboracji, plotek o tym, jak to się nie dogadują... Nie wspominając już nawet, że jak na k-popowy boy band to są raczej posunięci w latach. Nie zamierzam jednak płakać, bo się pomyliłam! W dzisiejszym zalewie szmiry w k-popie (bez urazy), miło zobaczyć starych wyjadaczy, którzy nigdy nie zawodzą!

Jako, że chłopaki lubują się w wypuszczaniu klipów hurtem, ja też rozprawię się z nimi hurtowo. "Loser" i "Bae Bae" ukazały się tego samego dnia, więc idąc za przykładem danym przez YG Entertainment, też upiekę sobie dwie pieczenie przy jednym ogniu. A co! Ja tam lubię dobrze zjeść :D

Pierwsze wrażenia

Słyszałam, że "Loser" wygrywa w rankingach popularności, górując nad "Bae Bae". Ja jednak zdecydowanie preferuję drugą piosenkę. Pierwsze nagranie jest odrobinę za wolne i za spokojne jak na moje gusta, poza tym jakoś mi się kupy nie trzyma, żeby cały BIG BANG się czuł jak patałachy. Rozumiem, że każdy może mieć jakieś emocjonalne wzloty i upadki, a w ich przypadku stres i zwątpienie muszą występować na porządku dziennym, ale z tym „loser” (przegrany/nieudacznik), to już przesada.

[drodzy państwo, tak wygląda banda nieudaczników wg YG Entertainment]

„Bae Bae” z kolei, pomimo dość wolnego rytmu, ma w sobie coś hipnotycznego, co kazało mi słuchać tej piosenki w pętli przez kilka dni. Klip też jest zdecydowanie ciekawy i warto pochylić się nad nim głębiej. Nim przejdę dalej, chciałabym w tym miejscu zostawić wiadomość do jednego z członków zespołu:


T.O.P, z tego co ty robisz, dzieci nie będzie…

Kącik klepania po pleckach

Skoro jesteśmy już przy „Bae Bae”, muszę wyznać, że jestem pod wrażeniem determinacji chłopaków i producentów. Od samego początku wszyscy wiedzieli, że ten utwór się cenzurze nie prześlizgnie a i otwarte śpiewanie o romantycznych uniesieniach w Korei nie jest zbyt mile widziane. A tu nie dość, że w tekście ewidentnie chodzi tylko o jedno, to i klip z tekstem koresponduje! Nawiązania do seksu w teledysku są na tyle wyraźne, że nawet średnio rozgarnięty widz się połapie w czym rzecz, ale są też one na tyle inteligentne, że nie niesmaczą. Rzadka to niestety cecha dzisiejszej pop kultury, więc tym bardziej zasługuje na poklepanie po pleckach.


Zauważyliście, że w 99% przypadków miłość pokazywana w MV to albo coś wzniosłego i niewinnego, co nigdy nie wyjdzie poza fazę trzymania się za rączki, albo jest to buchająca żądza w stylu „bierz mnie tu i teraz, albo ja cię wezmę!”?

Podoba mi się ten bezpretensjonalny sposób przedstawienia sprawy, gdzie seks jest po prostu czymś naturalnym pomiędzy dwojgiem kochających się ludzi, bez demonizacji i przesadnego erotyzmu. T.O.P jako wesoły pasikonik skaczący z kwiatka na kwiatek, strzelający plemnikami na lewo i prawo, też ma swój urok (chociaż jak wspominałam, z tego co zaszło na ekranie, dzieci być nie powinno :P). Scena finiszu, która przenosi chłopaków bliżej gwiazd, kiedy to dwa ciasteczka ryżowe łączą się w ekstazie, też całkiem nieźle podsumowuje moment szczytu doznań. A potem wszyscy razem i wesoło celebrują, co zaszło. Bo i czemu nie!

[chwila uniesienia. Jeśli tak wygląda T.O.P podczas momentu kulminacji, to związek z nim musi być bardzo zabawny :P]

„Loser” to zupełnie inna bajka. Pasikonikowanie pojawia się co prawda w tekście piosenki („To cykl dziewczyn i błędów | kocham je przez jedną noc | i nienawidzę, gdy przychodzi ranek”), ale to nie jest radosny pląs, jaki możemy obserwować w „Bae Bae”. Rzekłabym, że ta piosenka bardziej zasługuje na bana od Ministerstwa do Spraw Równouprawnienia iRodziny, niż „Bae Bae”! Powiało depresją w big bangowych umysłach, oj powiało! Czy myślicie, że ta pętla na policzku GD jest przypadkowa? Po zapoznaniu się z tekstem piosenki zaczęłam się poważnie martwić o stan psychiczny autora tych słów. Okazało się, że jest to dzieło trzech chłopa: jednego z producentów – Teddiego, GD oraz T.O.P. Nie wiem, czym oni się tak wzajemnie zdołowali, przez co obecnie przechodzą w życiu, ale za wesoło im nie było!


Liczne są w klipie i tekście aluzje do myśli samobójczych. Jeśli taka tematyka lepsza jest od bezpiecznego seksu promowanego przez T.O.P, to ja już nie wiem, jakie mają w Korei priorytety…

Kącik małego złośliwca

Czy ja byłabym sobą, jeśli nie znalazłabym chociaż kilku wielce to frapujących momentów, do których można by się przyczepić? Zapewne nie!

„Loser”… Ohohohoohoh… Jakiż to jest cudowny materiał na WTF Moments! ^^

Rozbierzmy ten klip na czynniki pierwsze.
Jak widzimy, każdy z członków zespołu ma jakiś problem.

GD ewidentnie ma problemy z kontrolowaniem agresji, cierpi na bezsenność oraz dręczą go myśli samobójcze.


Seungri ma problem z dziewczyną, która go zdradza i nie chce już nawet dać buzi. Do tego dochodzą jeszcze kłopoty z kontrolowaniem złości.


Daesung ma problem z lokalnym rasistowskim gangiem, który regularnie przetrzepuje mu portki tylko dlatego, że ma skośne oczy i ośmielił się zainteresować jakąś nieskośnooką dziewczyną.


T.O.Pa męczą wyrzuty sumienia, po tym jak zeżarł swoją niewiastę, odkrywszy, że jej palec jest wystarczająco pulchny (reszta za bardzo pulchna nie była, ale widać T.O.P ufa wielowiekowej tradycji sprawdzania tuszy po pulchności palca, zapoczątkowanej przez Babę Jagę od Jasia i Małgosi). Teraz na pewno zadręcza się, że przybierze na wadze.

[test zaliczony!]

Jaki problem ma za to Taeyang? Czy to może brak koszulki? W 17tej sekundzie klipu Taeyang usiłuje zdjąć kurtkę (pewnie jest ciepło na dworze), by w sekundzie 20stej znowu ją założyć, gdyż się właśnie zorientował, że, cholera!, przecież nie ma koszulki! A może jest po prostu bezdomny? A może cały ten złom w tle pochodzi z nielegalnych źródeł (wiecie, jak u nas, czasem tory znikają bez śladu, czasem jakieś kable wysokiego napięcia) i męczą go wyrzuty sumienia, bo jak głosi krzyż i naziemne graffiti „Grzech cię znajdzie”?


Jakby nie było naprawdę, niewielkie to zmartwienia w porównaniu z ogromem cierpienia reszty.
Chłop nie ma szczególnych powodów do narzekania, bo ewidentnie posiadł tajemnicę nieśmiertelności. W 2:54 min. Taeyang rzuca się z krawędzi, by mieć się dobrze w 5 sekund później.

[latająca wiewiórka!]

Wszystko to jednak przejściowe problemy! W dzień później, kiedy wypuszczono „Bae Bae”, chłopaki mają się już całkiem nieźle! Zastanawia mnie jednak jak to jest z tą „miłością”, którą to werbalnie wyrażają, bo GD ewidentnie zachodzi do podejrzanego przybytku. Widzieliście ten mały neon na wejściu? Co z tego, że lokal zamknięty jest na cztery spusty?! Desperacja nie wybiera! Pomimo braku żywych dusz, GD wygląda na takiego, co miło spędza wewnątrz czas…

I ta ostatnia scena, podczas której wszyscy tańczą wesoło w kółeczku? Żadna szanująca się Koreanka nie wystąpiłaby w hanboku bez kaftanika, zakrywającego ramiona! Taki frywolny strój preferowały panie lekkich obyczajów… Czyżby miało to znaczyć, że chłopaki rzeczywiście są „loser”, skoro tylko w taki sposób mogą potańczyć z dziewczynami? Nie wydaje mi się!

[a może przez to, że panie nie są miejscowe, po prostu nie znają zwyczajów?]

Słowem podsumowania

… pozostaje mi tylko dodać, że chłopaki nie zmurszały, mają się całkiem nieźle i cieszę się, że są wciąż razem!

A jak się Wam podobał BIG BANGowy come back?

Kto powinien następnym razem dać się prześwietlić?

Czekam na Wasze komentarze ^^


W kolejnych odcinkach ukazali się:
UNIQ "EOEO"

piątek, 14 listopada 2014

Wielce to Frapujące Momenty w K-popie, wydanie 5

Niemal już zgubiłam rachubę, który to odcinek cyklu! Czy kiedyś znudzi mi się szukania dziury w całym i wymyślania trzeciego dna, kiedy nie ma nawet pierwszego? Mało prawdopodobne! :D 


AOA - Like A Cat (kliknij tutuł piosenki, by obejrzeć ją na YouTube)

Jakoś wcześniej umknęły mi te panie, ale nic straconego! Nasze pierwsze spotkanie od razu zakończyło się szczerą sympatią, bo nic tak nie dostarcza materiału do WTF Moments jak dobry klip z wątkiem kryminalnym… O tak!

Kobiety-koty przebiegłe są i zwinne, jak te czarne pantery! Grawitacja się ich włosów nie ima! Co to za włam, jeśli nie zrzuci się z twarzy maski w środku akcji, wkroczy na miejsce planowanej zbrodni w stroju co najmniej niekompletnym i zaakcentuje się własną obecność stukiem 12-centymetrowych obcasów?!

[bo grawitacja jest dla cieniasów!]

Klip jest po prostu majstersztykiem, istnym podręcznikiem dla początkujących włamywaczy, obowiązkową lekturą nawet dla bardziej zaawansowanych w fachu!

Nie ma to otworzyć okno z hukiem, kiedy zakrada się do czyjegoś pokoju, a owy ktoś właśnie śpi smacznie w łóżku tuż obok. I koniecznie trzeba się po tym pokoju powyginać we wszystkie strony i potrzaskać jeszcze, czym tylko można trzasnąć. Nie gorszym pomysłem jest zmysłowe poczołganie się w stroju roboczym w szybie wentylacyjnym z jakąś śmiercionośną trutką (gazem usypiającym, czy co to było) w ręku, bez maski przeciwgazowej. Bo tylko cieniasy noszą maski, a jeszcze większe trzęsiportki uciekają w popłochu po rozpyleniu gazu. Prawdziwe twarde panny zostają na miejscu i godnie inhalują co rozpyliły! A co!

[haha, ale zabawa!
Tutaj jakoś grawitacja działa, hmm...]

[co to jest za ujęcie, ja się pytam!]
s
[ups!]

Z klipu dowiadujemy się, że bat jest śmiercionośną bronią! Już samo z niego trzaśnięcie sprawia, że rosłe chłopy padają jak muchy. Jednakowoż w obliczu przeważających sił wroga, nawet bat nie pomoże i należy salwować się szybką ucieczką.

[niezłego perwerka mają twórcy tego klipu, nie możecie z tym polemizować…]

Kto by się fatygował staniem na czatach… Spoko luzik! W chwili, gdy koleżanka usiłuje włamać się do sejfu można wygospodarować chwilę dla siebie i pograć na telefonie. I potem być bardzo, ale to bardzo zdziwionym, gdy do pomieszczenia wpada ochrona.

I najważniejsze lekcja: zawsze miej przy sobie pistolet! Jak wiadomo, pistolet to wspaniała broń obuchowa i nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda, by przywalić nią komuś w łopatkę.

Na marginesie muszę jeszcze dodać, że system zabezpieczeń w tym banku/posiadłości jest doprawdy żałosny. Lasery, pod którymi można się przeczołgać i wyłączyć za pomocą pstryczka, jak żarówkę w pokoju. Drzwiczki przezroczystej skrzynki chroniącej dużego szkiełka diamentu klekocą jak nie przymierzając pociąg PKP w pędzie. Ochrona jest bardziej wrażliwa na ból, niż moje 5-latki podczas szczepień, a szef całego bałaganu jest co najmniej niedomyślny.

Mniemam, że dlatego cała ta męska banda jest biała, bo żaden Koreańczyk nie odstawiłby takiej fuszery.

Boyfriend – Witch 

[uch! Już to Tobie koleś!]

Skoro jesteśmy przy bijatykach: jak pokazują poprzednie edycje WTF Momentów, mordobicie nie jest najmocniejszą stroną chłopców z koreańskich boys bandów. Niezmiennie bandziory leją ich po pyskach i zazwyczaj źle to wszystko wygląda. Chłopcy z Boyfriend klipem Witch wyznaczyli jednak nowy poziom nieudolności, który wymaga nie lada umiejętności: padania na ziemię po dotknięciu szaty wroga, czasem nawet zdarza się to i bez fizycznego kontaktu.

 [tak kobietę publicznie rozbierać?! @__@]

 [no to teraz masz problem, koleś...]

[troszkę żeście spudłowali chłopaki]

Jako że analiza całego klipu dalece wykracza poza moją inteligencję, skupię się na kończącej klip scenie walk. Mam tutaj swoją teorię. Jakby nie spojrzeć, chłopcom przyszło się zmierzyć z wiedźmą! Jestem pewna, że dziewczyna, poirytowana tym, że jakiś nieletni wampiro-wilkołak śmiał zedrzeć z niej pelerynkę (a to zboczuch, nu-nu!), zaczęła emitować śmiertelną aurę, która rozłożyła przeciwników na łopatki! Samo znalezienie się w zasięgu śmiercionośnych wyziewów źle się skończyło, a cielesny kontakt to po prostu mogiła! Drogie bojfrendy, następnym razem zastanówcie się trzy razy, nim przejdziecie do rozbierania dziewczyny na dachu, w towarzystwie kolegów!

[pozamiatane!]

P.S. Czy tylko mi się przypomniał dach SHINee z Ring Ding Dong? :D

MADTOWN – Yolo 

Uch, jacy ci panowie są groźni i gangsta! Zdążyłam już trochę poekscytować na fanpejdżu, oznajmiając, że piosenka mi się bardzo spodobała, choreografia też jest niezgorsza, czegóż mi trza więcej! Klip też jest przyzwoity, chłopców może za bardzo poniosło pod koniec, kiedy to wandalizują wszystko, co wpadnie im w ręce, ale rozumiem koncept, niech im będzie. Graffiti na piłkach do kosza jest w jakiś sposób innowacyjne. Z przyzwyczajenia popatrzyłam sobie po dekoracji i znalazłam dwa momenty, a właściwie dwa teksty na ścianach, które mnie mocno zafrapowały.

Pierwszy jest ten:


„My hear is still BL” Moje słuchać jest wciąż… i tu rodzi się pytanie, jest wciąż czym? Jako mangowy zboczeniec, skrót BL od razu skojarzył mi się z Boys’ Love, a więc yaoi. Moje słuchać jest wciąż wysoce estetycznym i przyjemnym dla oka gejowskim pornosem? Hm, chyba nie… Klip nie ma żadnego oznaczenia 19+, więc chyba to nie to twórca miał na myśli. Z resztą co ma do tego zmysł słuchu? Chyba, że ktoś przedkłada bodźce słuchowe ponad wizualne. O gustach się nie dyskutuje.

Nic to, porzuciłam wątek yaoistyczny i chwyciłam za słownik. Może jest jakieś znaczenie BL, którego nie znam? Zapewne nie chodzi o Bibliotekę Brytyjską (British Library), wątpliwa jest też wersja o niskim poziomie baterii (Battery Low), czy też utracie krwi (Blod Loss) albo złamaniu nogi (Broken Leg)… Przekonująco brzmi banialuka, ale ja stawiałabym jednak na stan budżetu (Budget Line), bo ewidentnie ktoś przyoszczędził na jakimkolwiek sensie.

[więcej można sobie sprawdzić tutaj: http://www.abbreviations.com/BL
Jak ktoś ma lepsze pomysły na rozwiązanie tej łamigłówki, proszę, oświećcie mnie!]

A może za rogiem jest dalszy tekst i to nie jest hear (słyszeć) tylko heart (serce) i nie BL tylko BLACK? Hm…Sama nie wiem co lepsze.

Kolejny tekst głosi (jak mniemam, po niemiecku?)


„Friede den Hütten
*rieg den XXX
”

Pokój szałasowi (w tym szałasie? Dosłownie to jest napisane „pokój/zgoda szałas”, bo się gramatyka ciut-ciut posypała). Mimo moich usilnych starań, lingwistycznej kreatywności i dociekań, nie dowiedziałam się co ma oznaczać druga linijka. Pierwsze słowo to, jak przypuszczam, „Krieg”, czyli wojna. Całość pewnie to coś w stylu „Pokój temu szałasowi, a wojna światu”. Nie wiem co kto brał, ale należy to odłożyć!

Spica – Ghost 

[serio?! @__@]

Matko Bosko, ja wiedziałam, że bycie modelką to wymagający zawód, ale że… fryzjerka może ci sfajczyć fryzurę za pomocą prostownicy do włosów?! @___@ Toż to z tego narzędzia wydobywa się dym! Niech mnie ktoś oświeci, czy to jest jakaś nowa generacja prostownic ziejących ogniem i tak ma być, czy w wyniku montażu wycięto następujące sceny paniki, bezładnego biegania w kółko i wrzasków „łep ci się pali!”

Zszokowałam się! @__@

Boyfriend – White out

Boyfriend na bis! Tak mi się przypomniało a propos przerażania się. Czy Wy widzieliście te nóżki?! @__@ Tak, te jaśniejące na czarnym tle nóżki! Toż to moje ramiona są grubsze! Dajcie temu chłopcu coś jeść!


A tak poza tym, to robi się chyba tendencja, że się skośnoocy zaczynają prowadzać z zagranicznymi dziewczynami… Np. Zhoumi z Super Junior, w White out rozmowa potoczyła się po angielsku, więc na pewno nie była to Koreanka. Przypuszczalnie też była to biała dziewczyna, jak sugeruje sam tytuł: białe out…

Moje kochane czytelniczki, singielki, któraś planuje podróż na wschód? :D Wygląda, że to może być dobry moment!

[a tak w ogóle to pod prysznic nie wchodzi się w spodniach!]

Pozdrawiam jak zawsze serdecznie i niech moc trzyma się producentów klipów muzycznych! ^^

Więcej Wielce to Frapujących Momentów:

środa, 6 sierpnia 2014

WTF (Wielce To Frapujące) Momenty w k-popie część IV

Och, jak ja lubię tę serię! Czy to nie jest wspaniałe, że ona nigdy nie umiera i zawsze znajdzie się coś, co może człowieka zafrapować? Od kilku dni nadrabiam sobie k-popowe zaległości i co klip to perełka! Koreańscy twórcy nigdy mnie nie zawodzą.

Jeeeeeeeeeeeeej! Nowe WTF MOMENTS! ^^

Panowie i Panie, Dziewczęta i Chłopcy, oto przed Wami najkreatywniejsi z kreatywnych, geniusze krótkich form filmowych, miłośnicy zewnętrznych form wspomagania weny…

WFT Moments prezentują:

Nu’est Good bye bye

Otwierający stawkę klip jest prawdziwym majstersztykiem naszpikowanym WFT Momentami. Twórcy poszli tak daleko w artyzm, że chyba aż pobłądzili i nie udało im się znaleźć drogi powrotu… Dawno się tak nie ubawiłam oglądając MV, więc jestem jak najbardziej za tym, by chłopaki pozostały w swoim małym artystycznym-fantastycznym-symbolicznym światku.

Jeśli kiedyś zastanawiało Was, z czego składa się dieta idoli, w tym klipie znajdziecie odpowiedź: kwiatki, fajerwerki i dymy. Niskokaloryczne a fundujące wybuchy energii. Może niestety podrażniać żołądek, więc powinno się stosować z umiarem. 

[taka dieta może się źle skończyć...]

Jako, że tak skomponowany jadłospis nie zaspokaja w pełni uczucia głodu, zdarzyć się mogą sporadyczne incydenty. Żadne zwierzątko domowe pozostawione sam na sam z koreańskim bożyszczem nastolatków nie może czuć się bezpieczne, lepiej zawczasu wynieść akwarium z rybką do innego pokoju, albo wypuścić na ogródek chomika. Jeśli kocha się swojego pupila, lepiej nie kusić losu.

 [niczego nie przeczuwająca ofiara...]

 [wypluj mojego przyjaciela, draniu!!]

Jak też widać, najpopularniejszym pomieszczeniem w wspólnocie mieszkaniowej chłopaków z Nu’est jest łazienka. Odbywają się tam nie tylko typowe dla tego przybytku nasiadówki i poranne/wieczorne ablucje, ale także tańce synchroniczne, eksplozje grafomaństwa, kursy tatuażu, cierpiętnicze rwania szat i płacze. 

 [kilka zastosowań łazienki w domu Nu'est]

Jak nie trudno się domyśleć, podobne czynności wymagają czasu, więc zdarza się, iż nie łatwo dostać się do kibelka, kiedy potrzeba nagli. Niektórzy bywają tak zdesperowani, że usiłują przedostać się do środka przez ścianę! Strzępy tapet latają w powietrzu, pięścią usiłują przebić cegły! Łazienka drży w posadach, lustro dygoce na wibrującej ścianie… Ale przebywający w środku osobnik ani myśli ulżyć swojemu koledze i pozwolić mu oddać naturze jej należność! Delikwent przegląda się leniwie w lusterku w poszukiwaniu miejsca na pryszcza tudzież pierwszą zmarszczkę. Takie życie w komunach mieszkaniowych. Kto mieszkał w akademiku, ten wie!

 [wpuść mnie, ty mendo!]

 [jak tylko tam wejdę, to rozwalę ci łep!]
[hmmm... ktoś puka do drzwi?]

B1A4 Solo Day

Skoro już o dietach celebrytów mowa… Chłopaki z B1A4 również pokazują nam, jak zachowuje się idol w obliczu prawdziwego jedzenia. 

 [maniery przy stole nie są mocną stroną chłopców z B1A4]

Mniemam, że napchanie brzuchów ponad przyzwoitość uchroniło ich od niechybnego wessania przez UFO, bo choć chałupy rozsypywały się w pył od siły ssącej statku, chłopakom nawet dobrze nie potargała fryzur. Tak wyglądają rachitycznie, ale jednak kości muszą mieć ze złota czy innego irydu (mówią, że to najcięższy metal jest)… 

 [bo porywanie przez wiatr jest dla mięczaków...
nawet kapelutka mu nie przekrzywiło!]

Infinite Back

Tego typu klip to już klasyka gatunku… Trochę tu z F.CUZ (więcej tutaj), trochę z innego F.CUZ (tutaj :D). Generalnie, to coś marnie im idzie ratowanie tej panienki. Jak na tylu chłopa (siedmiu wspaniałych) i parasol, to zbierają porządny oklep. 

 [ten to chociaż przyszedł przygotowany, nie jak te cieniasy, z pustymi łapami...]

Do tego te dechy koreańskie jakieś są łamliwe bardzo, albo ich kręgosłupy (moralne) tak twarde. Tak czy owak, wymiana (zdobycie?) sprzętu zaczepno-obronnego zapewne pomogło by im ciut w walce. Rezygnacja z posyłania ponętnych min do kamery, tudzież rozpaczliwego wgapianiu się w zniewoloną białogłową również mogłaby co nie co przyczynić się do wygranej.

[ten pan nie ma chyba pokojowych zamiarów...
Choć mogę się mylić ^^]

I jak wiadomo nie od dziś, najlepszym miejscem ucieczki przed wrogiem jest dach wieżowca, więc bezduszni oprawcy spotykają się w tym malowniczym miejscu z siedmioma pokiereszowanymi wspaniałymi. I tu walka już wybitnie nie jest fair play, bo wrogów Infinite naliczyłam zaledwie czterech… Ładnie to tak na niedobitki się rzucać?

[może teraz się uda?]

Kim Hyun Joon Beaty Beauty

Piękna piękność, która jest bohaterką teledysku, nie należy do najbardziej zdecydowanych kobiet na świecie. Wsiada najpierw do swojego samochodu, by po przejechaniu może 50 metrów, zaparkować go na środku ulicy i przesiąść się w autobus, który będzie jechał dokładnie w tę samą stronę, z której przybyła. Niewiasta rozmyśla się jednak po kilku chwilach (pewnie zirytowały ją zaczepki gościa na tylnim siedzeniu) i rusza piechotą skąd przyszła. Trzy kroki dalej znajduje się knajpa, do której to ostatecznie zachodzi, żeby znów napastował ją pan z autobusu. Hmm… Życie pięknej piękności nie jest łatwe.
 [ach, ten wiatr we włosach!
Zwróćcie uwagę na biegnącą parę...]

 [toż ujechał szmat!]

Warto też zaznaczyć, że kierowca taksówki, którą łapie Hyun Joon jest wyjątkowo ostrożnym człowiekiem i dba o to, by fryzura pasażera nie uległa potarganiu, gdy ten wystawia swój łep za okno podczas jazdy. Prędkość pojazdu jest zawrotna i przed wyprzedzeniem go przez rowerzystę uratowało ich jedynie, że cyklista skręcił w ostatniej chwili w boczną uliczkę. Jeśli przyjrzeć się tłu, można też zauważyć, że truchtająca sobie rekreacyjnie parka również nie pozostała daleko w tyle. Grunt to porządek na głowie!

[czy ta ulica nie wygląda znajomo?]

A tak w ogóle to nie macie wrażenia, że Henry pogrywa sobie z tą panienką w Fantastic? :D

Przegapiłam jakieś ciekawe frapujące momenty z innych klipów? ^^

P.S. Analizy dzieła Boyfriend Obsession nawet ja się nie podejmuję. Jak to mawiają nasi towarzysze, bez pół litra nie rozbieriosz… A ja wódki nie lubię…

Więcej Wielce To Frapujących Momentów:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...