Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kim Jae Wook. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kim Jae Wook. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 lutego 2012

Chabry z poligonu

Czując natchnienie płynące z podniosłego faktu, że pierwszy kwiatek zostanie niebawem wypuszczony z wojska tej zimy oraz uświadomieniem sobie, że jest to mój pierwszy kwiatek, którego znałam na długo przed jego wcieleniem do armii (co świadczy o tym, że moja przygoda z koreańskim show-biznesem chwilę już trwa), postanowiłam zrobić przegląd moich ulubionych skośnookich panów w kontekście ich wojskowych zobowiązań.

[lepiej nie podskakiwać koreańskim żołnierzom!]

Trzeba wiedzieć, że Korea Południowa, ze względu na swoje sąsiedztwo z nieprzewidywalną Koreą Północą, żyje w permanentnej gotowości bojowej (oficjalnie państwa znajdują się w stanie wojny, ale od 60 lat panuje pokój dzięki porozumieniu o zawieszeniu broni). Północnokoreańska armia to przerażające monstrum. Liczy aż milion i 112 tysięcy żołnierzy w służbie czynnej i aż ok. 5 milionów w rezerwie., kiedy ogół społeczeństwa to około 22 milionów obywateli. Dlatego też Korea Południowa nie ma litości i każdy mężczyzna, jeśli tylko ma dwoje rąk i nóg, od służby wojskowej się nie wymiga. Są rzecz jasna osoby, które chcą uniknąć wcielenia za wszelką cenę (łapówki, lewe papiery, załatwiane naprędce karty stałego pobytu w innych krajach (najchętniej USA), ale generalnie – nie ma zmiłuj się. Nie ważne, czy jesteś szarym człowieczkiem, synem prezydenta, celebrytą światowej rangi – i tak będziesz musiał wcześniej czy później włożyć kamasze.

Mężczyzna powinien wypełnić swój patriotyczny obowiązek pomiędzy 18-tym a 30-tym rokiem życia, ale najczęściej do armii wcielani są chłopacy w wieku 20-22 lat. Przyjęło się, że lepiej odbębnić służbę wcześniej, by później móc się spokojnie skoncentrować na studiach i karierze. Inną rzeczą jest, że w społeczeństwie koreańskim wiek odgrywa bardzo znaczącą rolę, ale w armii to ranga wojskowa odgrywa kluczową rolę we wzajemnych stosunkach. Jeśli więc nowo-wcielony do armii mężczyzna dobiega 30-tki, ma nad sobą w większości 20-kilkuletnich chłopaczków, którym musi oddawać przynależne randze honory, co w odniesieniu do dzielącej ich różnicy wieku jest dość… niezręczne dla obu stron. A armii oddaje się dość długi kawałek życia. W siłach lądowych i morskich obowiązkowa służba trwa 22 miesiące, a w siłach powietrznych 25, choć planowane jest ujednolicenie czasu służby do 22 miesięcy we wszystkich jednostkach.

[bo trzeba być twardym, nie miękkim!]

Armia koreańska liczy sobie 587 tys. żołnierzy (plus cała masa przeszkolonych obywateli), co przy ok. 49 mln społeczeństwie daje dość imponujący wynik (dla porównania, w Polsce mieszka nieco ponad 38 mln ludzi, a nasza armia to 100 tys. żołnierzy).

Po zapoznaniu się z podstawowymi faktami, możemy teraz przejść do ciekawszych rzeczy, a mianowicie przeglądu skośnookich panów, którzy obecnie przebywają w wojsku.

Lee Jun Ki
Jak pisałam jeszcze wczoraj (wpis tutaj), Jun Ki kończy swoją przygodę z armią już za tydzień, 16.02.2012.

Kang Dong Won
Jest w wojsku od 18.11.2010, więc jak nie trudno obliczyć, powinien powrócić do nas koło sierpnia tego roku. Po woli można pomyśleć o poszukaniu odpowiedniej miary krawieckiej dla pana Kanga :)

Hyun Bin
Jak iść do wojska, to jak mężczyzna! Patriotycznie i z przytupem Hyun Bin sam zgłosił się do służby na morzu (uważanej za najcięższą) i skromnie pożegnał swoich fanów 7.03.2011. Przewidywana data jego powrotu to 4.12.2012.

Rain
Rain długo opierał się wcieleniu do armii i wciąż przesuwano datę jego powołania ze względu na szczególne zasługi na rzecz promowania kultury koreańskiej na całym świecie, ale wreszcie i na niego przyszła kolej! 11.10.2011 roku obciął włosy i rozpoczął swoją 24-miesięczną służbę.

[smutek i rozpacz w szeregach. Takie tłumy przyszły pożegnać Raina w dniu jego przyjęcia do wojska]

Kim Jae Wook
Został wcielony do armii 5-tego lipca 2011, więc na jego powrót przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Kang In (Super Junior)
Jest pierwszym członkiem Super Junior, który założył wojskowy uniform. Koledzy z zespołu żegnali go wylewnie, a fanki płakały rzewnymi łzami. Został wcielony 5-tego lipca 2010 roku i powinien powrócić do branży już za dwa miesiące!

Prawdziwi patrioci.

Podczas gdy niektórzy usiłują zrobić wszystko, byle tylko uciec przed służbą, są chłopacy, którzy dobrowolnie oddają swoją zieloną kartę, by móc spełnić swój obowiązek względem kraju.

Taecyeon (2PM)
Ciężko powiedzieć, co tak bardzo ciągnie Taecyeona do wojska, ale jego parcie, by znaleźć się w służbie czynnej jest imponujące! Nie dość, że zrezygnował ze swojej karty stałego pobytu w Stanach, to jeszcze zawiedziony wynikiem kontroli lekarskiej, na której lekarze orzekli, że z jego słabym wzrokiem i problemami z barkiem (po zwichnięciu go w 2008 roku), powinien pracować jako pracownik cywilny w jakimś ciepłym biurze, a nie biegać po poligonie, postanowił poddać się operacji korekcji wzroku i jeszcze raz spróbować dostać się do normalnej służby. Nieźle, Taecyeon. Jestem pod wrażeniem!

Park Yoochun
Yoochun również postanowił oddać swoją zieloną kartę, by spełnić patriotyczny obowiązek. Na razie armia łaskawie się o niego nie upomina, ale pewnie niebawem nadejdzie ten moment.
UPDATE: U Yoochuna stwierdzono przewlekłą astmę, ale póki co nie przekreślono go z listy potencjalnych poborowych. Ma być poddany jeszcze dwukrotnej kontroli lekarskiej przed ewentualnym wcieleniem. Zobaczymy, jak mu tam będzie zdrówko odpisywać...

A na kogo armia czyha z oddechem ziejącym na plecach?

Kim JaeJoong

Wojsko już wyciąga po niego swoje lepkie macki, ale JaeJoong zdołał odroczyć datę swojego powołania na 31.08.2012, tłumacząc się dłuższym pobytem za granicą. Zdaje się jednak, że tej daty nie będzie można już przesunąć, więc należy powoli oswajać się z myślą, że za pół roku ujrzymy czołowego koreańskiego przystojniaka w zmienionej fryzurze…
Pominęłam kogoś ważnego? Dajcie znać!
P.S. Data powołania Siwon-ssi to rok 2014, więc na razie nie ma stresu :)
Źródła?
Całe mnóstwo: trochę allkpop.com, trochę wikipedia, trochę inne portale. Tym razem musicie zadowolić się brakiem konkretnych linków, bo za dużo by tego było ;)

wtorek, 26 października 2010

werbung - część I - Korea

Czy jest takie miejsce na Ziemi, gdzie zwykły, popołudniowy spacer z pracy do domu może przyprawiać o palpitacje serca, bo niemal zza każdego rogu wyskakują boscy przystojniacy? Czy jest takie miejsce, gdzie nawet robiąc zakupy w warzywniaku, ma się ochotę rzucić te wszystkie toboły i wpaść w ramiona sprzedawcy? Czy jest takie miejsce, gdzie nawet oglądanie reklam w telewizji wciąga jak najlepszy film? Owszem. I imię tej krainy to Azja wschodnia!


Jakiś czas temu obiecałam zająć się tematem reklam, ale powiem szczerze, że temat jest na tyle obszerny, że będę zmuszona podzielić go na odcinki. Szukanie fajnych reklamówek wciągnęło mnie jak żabę do bagniska i wyrwało z życiorysu chyba z dwie godziny :P
Zaczniemy od tego co najlepsze, czyli od reklam koreańskich. W przyszłym poście przyjrzymy się japońskiej branży marketingowej, a potem Chiny, Tajwan i reszta skośnookiego świata. Na deser pozostawię sobie temat reklam dziwnych, dziwacznych i jeszcze dziwniejszych, a które koniecznie trzeba obejrzeć. Ale póki co, nie uprzedzajmy faktów.

Żeby to u nas stały takie stojaczki reklamowe...
Chociaż pewnie długo by nie postały, bo byłabym pierwszą, która wzięłaby JaeJoonga pod pachę i zabrała do domu :D

Na pierwszy ogień rzućmy najgorętszy kąsek, czyli niekwestionowanego króla koreańskiej reklamy - Kang Dong Wona. Pewnie to tylko moja subiektywna ocena, ale każdy filmik z panem Kangiem to małe arcydzieło i nieustająco czuję się przekonana do kupna tego, co w danym momencie zachwala :P Dobrze, że u nas nie da się kupić tych wszystkich produktów ;-)

Moja naj, naj, najukochańsza reklama ^_^ mrrrrr....



Pozostańmy jeszcze na chwilę w gorących klimatach, chociaż biedny pan Kang usiłuje studzić emocje taplając się w wodzie (bezskutecznie :P)



Kocham te miny, które on tu strzela ^_^



Teraz czas na mojego drugiego ulubieńca, czyli na Kang Ji Hwana. Z kawusią... Boski, jak zawsze ...



Nasi boscy chłopcy, co nie powinno nikogo dziwić, popełnili zastraszającą liczbę reklamówek, z czego ciągle numerem jeden pozostaje Haptic!



Podobały mi się jeszcze trzy inne, więc śpieszę z prezentacją:

To chyba pierwszy i ostatni moment w życiu biedaków, kiedy mogli się najeść niezdrowym żarciem.
Patrząc na współczesnego Yoochuna, te czasy ma już definitywnie za sobą :/




Pamiętasz jeszcze vice mistera szczerego uśmiechu? Lee Jun Ki też ma na koncie sporo reklam, z czego moja ulubiona poniżej.


Kolejny mister szczerego uśmiechu w natarciu - Kim Jae Wook i jego nowa fryzura ;-)



Pan Rain również nie stroni od reklam, co jest dość zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że jeste jedną z nielicznych koreańskich gwiazd, która znana jest również w innych krajach (gównie w USA).

Nie powiem, nie wzgardziłabym takim masażem :D

Jedno z najlepszych połączeń, jakie można wymyślić. Skośnooki przystojniak w Indiach... Tylko mnie tam w kadrze brakuje do pełnego szczęścia :D




Co tu dużo mówić... Won Bin to klasa sama w sobie. Mrauki!



I na koniec Gong Yoo, który przekonuje, że używanie kosmetyków i dbanie o swoją dkórę wcale nie jest niemęskie! Ja tam wierzę, panie Gong ^_^


Dziękuję za uwagę i do zobaczenia w japońskiej części już niebawem! :D

wtorek, 28 września 2010

najszczerszy uśmiech azjatyckiego szoł biznesu

Tak sobie pomyślałam, że skoro to mój blog o skośnookich przystojniakach, to może powinnam zamieścić tu jakieś moje prywatne rankingi? Przeglądając sobie to i owo natchnęło mnie, jaki powinien być temat mojego pierwszego subiektywnego plebiscytu.

Czy może być coś piękniejszego niż szczery, promienny uśmiech na skośnookiej twarzy?

Oto moje dream seven!

MIEJSCE 7:

Hiro Mizushima

Niestety, to jedyny Japończyk w zestawieniu. Odnoszę ostatnio wrażenie, że mam pewne braki w znajomości japońskiej szołbizy. Zapewne z tego faktu wynika nikła obecność panów tej narodowości na łamach tego bloga. Postaram się nadrobić zaległości, ale przyznam się szczerze, że jest ciężko, bo panowie z Korei doskonale radzą sobie z totalnym zawłaszczeniem mojej uwagi...
Tym bardziej należy docenić urok osobisty pana Hiro, iż zdołał przebić się przez tą koreańską armię. Ale czy temu chłopięcemu uśmiechowi można się oprzeć? @_@


MIEJSCE 6:

Onew z SHINee

Czy muszę motywować swój wybór? Czy te boskie szparuszki zamiast oczęt wymagają komentarza? @_@


MIEJSCE 5:
Changminek

Bez dwóch zdań. Jeden z najszczerszych i najbardziej uroczych uśmiechów ^_^


MIEJSCE 4:



Joon z mBLAQ

Szerzej znany publiczności jako seksowny chłopak w spodniach z krokiem do kolan i podnoszczący w niedwuznacznie cudowny sposób poszarpaną koszulę w teledysku do piosenki "Oh yeah!" Uwielbiam jego uśmiech od ucha do ucha oraz talent taneczny :D Jeśli mogę przy tej okazji coś polecić - Joon występuje w filmie "Ninja assassin" i prezentuje tam nie tylko swoje umiejętności aktorskie... Chłop potrafi też całkiem nieźle walczyć. W filmie występuje również inne super ciacho od wężowych ruchów i rozrywania koszulki, czyli Rain. Film dość brutalny, z tego co widziałam, ale czyż dla takich klat nie można się poświęcić... @_@


MIEJSCE 3:



Kim Jae Wook
(kliknij, co by sobie większe pooglądać)

Nie wiem, czy już się znacie z panem Kimem. Jeśli nie, to goraco polecam film "Antique Bakery". Poluj na niego na forum z filmami. Film był strasznie popularny w Korei, więc powinnaś się doczekać go z polskimi subami. Tym razem lepiej wygonić Jacka (bo Kim gra tam geja i są sceny :D!) i uszykować się na niemal dwie godziny pięknych widoków i wciągającej akcji. Mi strasznie się film podobał i o dziwo - nie było w nim ani jednej okazji na wypuszczenie łzy! Tak więc jest to bezpieczna rozrywka dla kobiet w ciąży, no chyba, że nadmiar przystojnych Azjatów źle wpływa na pracę Twojego serca ;-)
Ogólnie, pan Kim znany jest przede wszystkim z drugoplanowej roli w super-hiper popularnej dramie "Coffee Prince", a także zasłynął jako model i muzyk. Swoją drogą, "Coffee Prince" było na prawdę fajne :-)


MIEJSCE 2:

Lee Jun Ki

Z tym panem jesteś już co nieco zaznajomiona, bo podjęliśmy próbę obejrzenia z nim filmu ("Virgin Snow"), ale ze względu na ziewającego Jacka, zmieniliśmy płytę na "Duelistę" z panem Kangiem.
Lee Jun Ki zyskał sławę za sprawą świetnego "The Kinga and The Clown". Ten to film właśnie na swoją modłę przerabiali chłopcy z DBSK podczas telewizyjnego show (z moim niezapomnianym tłumaczeniem :D). Nie będę ukrywać, że film robi wrażenie i warto go obejrzeć, aczkolwiek tutaj bez chusteczek się nie obejdzie. Biedny Jun Ki po owym przedsięwzięciu długo musiał się starać, by uwolnić się od wizerunku delikatnego chłopca o niejasnej orientacji seksualnej, który piękniejszy jest niż nie jedna kobieta. Co do ostatniego - zgadzam się w całej rozciągłości - wyglądał tam po postu pięknie!

Ale jak widać na załączonych obrazkach, pan Jun Ki ma w sobie dużo większy potencjał. Jest nie tylko piękny, ale i przystojny (co moim zdaniem się niemal nie zdarza, no może jeszcze JaeJoong by wchodził w rachubę), nieźle gra, ładnie śpiewa no i uśmiecha się tak uroczo, że nie sposób i samemu nie unieść kącików ust w odpowiedzi. Na pewno jest to jedna z bardziej pozytywnych postaci w azjatyckiej szołbizie, bo nie jest łatwo znaleźć jakieś jego zdjęcia, na których by się nie uśmiechał :-)


no i niekwestionowane
MIEJSCE 1:

Junsu!


Chyba obyło się bez niespodzianek. Nie ma, na prawdę nie ma na świecie drugiego tak promiennego i rozbrajającego uśmiechu jak ten, który non stop gości na ustach Junsu! Ilekroć patrzę na te rozchichrane zdjęcia nie mogę się opanować, by też się nie wyszczerzyć. Mój absolutny numer jeden!


Niech śmiech Junsu będzie z Tobą ;-)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...