Czyli nadszedł czas, by poszerzyć swoje muzyczne
horyzonty.
Wyobraźcie sobie zapierające dech w piersiach zielone pola ryżowe, które niczym kaskady, przelewają się przez wzgórza. Rozkrzyczane dzieci ganiają po krętych, wydeptanych ścieżkach, niepomne lejącego się z nieba żaru i oblepiającej człowieka namacalną macką wilgoci. Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się w tej czarującej scenerii, z plecakiem przerzuconym przez ramię i gitarą w ręku. Co zaśpiewacie, siedząc wieczorem przed namiotem? Na pewno nie trash metal*!
Co mnie skłoniło, by zająć się wietnamskim popem? Po pierwsze, Wietnam to też Azja, a ja kocham niemal wszystko, co azjatyckie. Po drugie, mam osobisty sentyment, a po trzecie, czemu by nie?
No dobra, przyznaję się. Trochę pojechałam z tymi emerytami, ale nie mogłam się opanować. Tak po prawdzie, ten nurt jest zdecydowanie najbardziej popularny i jednoczy przed radioodbiornikami i telewizorami całe wietnamskie pokolenia. Moja kumpela jest zakochana w tych rzewnych balladach, a zdecydowanie daleko jej jeszcze do wieku emerytalnego (prawdopodobniej nawet więcej, niż sama obecnie żyje). Plus jest tego taki, raz na jakiś czas podsyła mi listę „najgorętszych” hitów i czasem zdarzy się coś naprawdę fajnego.
P.S. Jak uda Wam się coś ciekawego wyłowić, koniecznie podzielcie się zdobyczą!
Żądni większej dawnki azjatyckiej muzyki?
Moje subiektywne przeglądy (jak np. koreańskich zespółów rockowych) znajdziecie w zakładce:
Muzyka/Idole
[Hà Okio – Nơi Ấy
klip ma wysoki walor krajoznawczy, więc warto obejrzeć!]
klip ma wysoki walor krajoznawczy, więc warto obejrzeć!]
Wyobraźcie sobie zapierające dech w piersiach zielone pola ryżowe, które niczym kaskady, przelewają się przez wzgórza. Rozkrzyczane dzieci ganiają po krętych, wydeptanych ścieżkach, niepomne lejącego się z nieba żaru i oblepiającej człowieka namacalną macką wilgoci. Wyobraźcie sobie, że znajdujecie się w tej czarującej scenerii, z plecakiem przerzuconym przez ramię i gitarą w ręku. Co zaśpiewacie, siedząc wieczorem przed namiotem? Na pewno nie trash metal*!
To może być jedna z przyczyn, dla której wietnamska muzyka
popularna (w skrócie v-pop) jest w większości taka… smętna! Jeśli lubicie
rozdzierające serce ballady i smutne pieśni – koniecznie zainteresujcie się
muzyką z tego kraju! Toż to będzie dla Was raj!
[Zatoka Ha Long]
Co mnie skłoniło, by zająć się wietnamskim popem? Po pierwsze, Wietnam to też Azja, a ja kocham niemal wszystko, co azjatyckie. Po drugie, mam osobisty sentyment, a po trzecie, czemu by nie?
Jeśli miałabym pokusić się o sklasyfikowanie v-popu,
wyróżniłabym trzy główne nurty:
- smętki dla emerytów z folkową nutą
- smętki dla młodzieży, inspirowane światowymi balladami i k-popem
- smętki hip-hopowe, z wyraźnymi wpływami amerykańskich wzorców
Jest jeszcze maleńka (na szczęście, szybko się rozmnażająca)
grupa prawdziwego, kolorowego i roztańczonego v-popu z przytupem, czy coś, co
tygryskom jest zdecydowanie bliższe! Nie uprzedzajmy jednak faktów. Przyjrzyjmy
się wszystkiemu po kolei.
1. Smętki dla emerytów z folkową nutą
No dobra, przyznaję się. Trochę pojechałam z tymi emerytami, ale nie mogłam się opanować. Tak po prawdzie, ten nurt jest zdecydowanie najbardziej popularny i jednoczy przed radioodbiornikami i telewizorami całe wietnamskie pokolenia. Moja kumpela jest zakochana w tych rzewnych balladach, a zdecydowanie daleko jej jeszcze do wieku emerytalnego (prawdopodobniej nawet więcej, niż sama obecnie żyje). Plus jest tego taki, raz na jakiś czas podsyła mi listę „najgorętszych” hitów i czasem zdarzy się coś naprawdę fajnego.
To, co mi się najbardziej podoba w tego typu piosenkach, to
fakt, że nie są o przysłowiowej „dupie Maryni”. Mamy pieśni o miłości do swoich
rodziców, są też takie, które wychwalają piękno wietnamskiego krajobrazu (jest
co wychwalać!) i rzecz jasna są też te, opiewające miłość czystą i romantyczną.
Na pierwszy ogień rzućmy finalistę wietnamskiej edycji Idola, Quốc Thiêna, który powalił ziomków na kolana, brawurowym (i
rockowym!) wykonaniem patriotyczniej pieśni Về
ăn cơm.
[Quốc Thiên i
jego rockowe wykonanie Về ăn cơm!]
A teraz coś, co bardziej przypomina dźwięki, które sączą się
z głośników na wietnamskich ulicach. Obawiam się, że piosenka ma już solidnego
wąsa, ale ma też swój niezaprzeczalny klimat. No i opowiada o wdzięczności,
jaką syn czuje do swoich rodziców, więc temat jak najbardziej słuszny!
[Ngọc Sơn – Tinh Cha]
I jeśli ktoś jest żądny większej ilości muzyki w nurcie,
polecam:
2. Smętki dla młodzieży, inspirowane
światowymi balladami i k-popem
W dużym skrócie, tutaj mamy to, co wyżej, ino brzmiące
bardziej „światowo” i współcześnie. Przyznam Wam szczerze, że niektóre piosenki
są naprawdę niezłe i oto gdzie miłośnicy ballad powinni zarzucić swoje wędki i
łowić z tego stawu, bo branie będziecie mieć takie, że nie nadążycie siecią ryb
odbierać (wybaczcie tę strasznistą wędkarską metaforę. Oto moment, w którym nie
mam pojęcia, co piszę ;). By ustrzec się przed dalszym niekontrolowanym słowotokiem,
proponuję randkę z Noo Phước Thịnh:
[Noo Phước Thịnh
- Phôi Phai
Jedna z naprawdę niewielu ballad, którą szczerze uwielbiam i młócę od miesiąca! Przy czasie rzućcie też uchem na jego inną, nieco żywszą piosenkę Chỉ Mình Anh Đau]
Jedna z naprawdę niewielu ballad, którą szczerze uwielbiam i młócę od miesiąca! Przy czasie rzućcie też uchem na jego inną, nieco żywszą piosenkę Chỉ Mình Anh Đau]
A tutaj coś dla tych, którzy sądzą, że wietnamskie
chłopaczki to tylko i wyłącznie wychudzone patyczki.
I co z tego, że koncept jest żywcem zerżnięty z duńskiego
piosenkarza Burhan G? Co zrobicie Ưng Hoàng Phúc? Kto mu podskoczy, he?
[Ưng Hoàng Phúc -
Chuyện đó đâu ai ngờ
Wszystkich panów, zaglądających na ten blog, w tym momencie
szczerze przepraszam, ale musiałam! Ale dla Was też jest coś miłego, więc
myślę, że wszyscy będą zadowoleni]
No i żeby nie było, że jestem seksistowska (o co się
niestety podejrzewam, tutaj szczegóły) – śpiewająca pani.
[Emily ft LK - Xin anh đừng]
3. smętki hip-hopowe, z wyraźnymi wpływami
amerykańskich wzorców
Woooow! Powiem Wam, że wietnamski hip-hop stoi na naprawdę przyzwoitym
poziomie i jest dwóch muzyków, których pseudonimy trzeba znać! Mr T i Yanbi to para, która moim zdaniem nie powinna się rozstawać, bo
razem tworzą rewelacyjną muzykę! Thu Cuối
jest utworem, który oficjalnie przekabacił mnie na stronę v-popu. ZACHĘCAM! do posłuchania:
[Yanbi ft Mr T ft Hằng Bing Boong
- Thu Cuối]
No dobra, nie jest to może typowy hip-hop, ale ja tam nigdy
nawet nie siliłam się na udawanie, że znam się na nazwach gatunków muzycznych
(mam nadzieję, że po „smętkach”, „muzyce z przytupem” i innych przykładach
mojej radosnej twórczości, zdążyliście się już zorientować). Są elementy
rapujące, więc uznajmy, że jest to hip-hop.
Prawdziwy, kolorowy i roztańczony v-pop z
przytupem
Nie macie pojęcia ile mi zajęło, żeby się do tego gatunku dogrzebać.
Nie, nie macie. Ale jak się już dokopałam, to udało mi się znaleźć całkiem
sporo ciekawych rzeczy. Piosenki z tego nurtu, jak na moje spaczone oko, mocno
są inspirowane k-popem, który w Wietnamie jest naprawdę popularny, ale mają
jakiś taki swój klimacik. Nie wszystko, rzecz jasna, nadaje się do słuchania,
ale można wyłowić to i owo (tym razem daruję sobie wędkarski ciąg dalszy ;)
Moi drodzy, zapomnijcie o tych wszystkich zachodnich hitach,
które rozbrzmiewają na każdej imprezie, bo gdy usłyszycie Pana A (co oni mają z tym nazywaniem się per „mr + literka”?), to
już nigdy żadna prywatka nie obejdzie się bez tej piosenki! Polecam również
wszystkim piszącym fascynujące prace dyplomowo-zaliczeniowe, jako kop energii
między pluciem jadem na wykładowcę, który ten sh** zadał, a popadaniem w
rozpacz, że całe to pisanie nie ma sensu.
[Mr A – Tell Me Why]
Czymże byłby pop, gdyby nie miał swoich pląsających
synchronicznie chłopców o anielskich buźkach? Przed Wami najprawdziwszy
wietnamski boy band, który, w moim odczuciu, równa do azjatyckich standardów! Poniżej
debiutancki singiel Bandu 365 Awakening:
[szczerze mówiąc, mi nieco bardziej podoba się inna piosenka
z ich debiutanckiego albumu: Bước trong mưa]
I żeby znów nie było, że promuję samych panów!
[Thu Thủy - Riêng Mình Tôi
męskie staniki ciągle w modzie… -_-`]
męskie staniki ciągle w modzie… -_-`]
To tyle, moi drodzy! Mam nadzieję, że chociaż jedna piosenka
przypadła Wam do gustu i gdy nadarzy się okazja, zagadniecie spotkanego
przypadkiem Wietnamczyka, czy podoba mu się najnowszy utwór Mr T i Yanbiego! :)
KĄCIK DLA BARDZIEJ ZAINTERESOWANYCH
Jako że w Wietnamie pojęcie praw autorskich może i istnieje,
ale nikt go nie widział, bez najmniejszych problemów ściągniecie wszystkie
możliwe wietnamskie hity z sieci. A tutaj jest strona, gdzie to można uczynić.
Nie ma angielskiej wersji, ale strona jest na tyle intuicyjna, że
dacie sobie spokojnie radę. A jaka satysfakcja z pierwszej ściągniętej
piosenki! :D
Jeśli chodzi o zapis nazw na YouTube, zazwyczaj pierwszy
jest tytuł piosenki, a dopiero po nim nazwisko artysty/nazwa zespołu, ale nie
ma na to reguły. Też czasami musiałam jechać metodą prób i błędów, żeby się
pokapować, co jest co. Po wietnamsku znam niestety tylko z sześć-siedem
zwrotów, z czego ¾ związane jest z gastronomią. A gdy już coś powiedziałam, to
i tak mnie nikt nie rozumiał, bo moje ucho głuche jest na ich 5(!) tonów,
na których wymawia się samogłoski.
I już naprawdę na sam koniec, kanał na YouTube, gdzie
publikowane są miesięczne zestawienia wietnamskich hitów:
P.S. Jak uda Wam się coś ciekawego wyłowić, koniecznie podzielcie się zdobyczą!
Żądni większej dawnki azjatyckiej muzyki?
Moje subiektywne przeglądy (jak np. koreańskich zespółów rockowych) znajdziecie w zakładce:
Muzyka/Idole
* rzecz jasna
wietnamski rock i metal też istnieją, ale o tym innym razem ^^




