niedziela, 18 listopada 2012

wiesci II!

Ciezko uwierzyc, ze tyle czasu minelo, od kiedy napisalam tutaj jakis bardziej zwiazany z tematem post, niz jeki nad brakiem laptopa tudziez zachwyty nad pieknem Indii.

 
Dzis  niestety nie nastapi zmiana tego trendu, ale... mam dobre wiesci! :)

W grudniu powracam tymczasowo na ojczyzny lono, wiec jak tylko odkopie sie z 4-miesiecznych zaleglosci, to pewnie co nie co napisze na temat tego, co wyczytalam :D Mam nadzieje, ze chociaz kilka osob cieszy sie na ten moment tak samo jak ja!

Co so sprawy okololaptopowej, to urzad celny w Chennai zasluguje na porzadnego kopniaka w d***, bo wyobrazcie sobie, ze 1,5 miesiaca to jednak nie jest wystarczajaca ilosc czasu, zeby sie kopsnac na poczte i wyslac do domu moje technologiczne szczescie! Zaniepokojona tym, ze laptop jeszcze do Polski nie dotarl, zadzwonilam do urzedu i powiedziano mi, ze wysla go w przyszlym tygodniu! Jesli po powrocie do domu nie zastane tam mojego lapciaczka, przysiegam uroczyscie, skopie im portki! (nie moimi nogami, niestety, ale mam swoich ludzi na miejscu, wiec niech lepiej maja sie na bacznosci).

Dziekuje jeszcze raz wszystkim, ktorzy pomimo zawieszenia bloga w prozni przez tak dlugi czas, wciaz tu zagladaja, komentuja i lubia na facebookowej stronie!

Do zobaczenia niebawem! :)

P.S. Korea jak najbardziej aktualna, tyle, ze sie przeniosla na styczen, wiec od Nowego Roku oczekujcie ciekawszych wpisow! :D

poniedziałek, 24 września 2012

Wiesci!

Wow, dawno mnie tu nie bylo! Dziekuje wszystkim, ktorzy pomimo zawieszenia bloga, nadal tu zagladaja, komentuja i generalnie podgrzewaja maja (niemala) chec powrotu na te lamy. 

[tez tak wygladam, jak musze cos pisac na papierze. 
Z ekologicznych wzgledow przerzucilam sie na klepanie w klawiature.
Nieladnie Joowonku tak marnotrawic galezie... :>]

Niestety, jakkolwiek kocham Indie i czuje sie tu rewelacyjne (pomijajac niesamowity upal, ktory wyciska z moich porow hektolitry potu, wybaczcie obrazowosc), to absurdy tutejszej biurokracji wpedza mnie do grobu. Zachecona perfekcyjnym stanem paczki, ktora rodzice przeslali mi z Polski z ksiazkami itp, entuzjastycznie poprosilam ich o przeslanie mojego dziecka-laptopa, co by miec kontakt ze swiatem i mozliwosc dzielenia sie z Wami co u Koreanczykow i u mnie ciekawego. I choc wydawaloby sie, ze przeslanie wlasnego, niemal 5-letniego laptopa na ktorym ze wszechmiar widac oznaki wielogodzinnego uzytkowania, to nic prostrzego, prawda okazala sie byc zgola inna. Gdybym przyleciala z moim lapciaczkiem pod pacha, nikt by nawet nie mrugnal okiem (czemumz tego nie uczynila, no czemy?!), ale wyslanie go poczta, to juz zupelnie inna para kaloszy. Okazalo sie, ze owszem, mozna przeslac laptop z dowolnego kraju do Indii, ale by go dostac, trzeba go zarejestrowac, co wiaze sie ze zmudna procedura, ktora zajmuje minimum (MINIMUM!) 1,5 miesiaca!! Istnieje zatem calkiem realne widmo, iz bede musiala pakowac walizki, a moj laptop wciaz bedzie czekal w urzedzie celnym, az jakis pan z wasikiem laskawie przystawi pieczatke we wlasciwym miejscu.

Nie mam zatem innego wyjscia i musze moje technologiczne szczescie odeslac skad przyszlo! (jaka ze mnie matka?!) Poki co korzystam z laptopa kolezanki z pokoju, ale i ona mnie niebawem opuszcza.

Na razie perspektywy stalego dostepu do komputera sa bardziej niz mizerne ;(

Bede musiala cos wymyslec tak czy owak a poddawanie sie bez walki nie jest w moim stylu, wiec nie trace nadziei. W najgorszym razie bede jak zawsze dawac znac na facebookowej stronie.

Sciskam mocno i do niebawem!
(miejmy nadzieje!)

czwartek, 2 sierpnia 2012

Na walizkach

Wow, i oto nadszedł dzień, kiedy publikuję ten post. Planowałam go już od kilku miesięcy i wtedy wydawało mi się, że jeszcze taka masa czasu, nim będę pisać te słowa. Czas to jednak przewrotna bestia. Ani się człowiek obejrzy, a już przeminął, a ja siedzę na walizkach i niebawem wylatuję.


Pamiętacie post o tym, co może zrobić nam Azja? W ostatnim punkcie pisałam o daleko idących zmianach planów życiowych. Właśnie stoję na przededniu takich zmian. Mam bilet w jedną stronę do Delhi i sama nie wiem, kiedy wrócę. Nie jestem pewna, jakie kraje odwiedzę (poza Koreą, to chyba oczywiste), ani co będę robić przez cały ten czas. Pewne jest jedno: kolejna wielka podróż mojego życia właśnie się rozpoczyna i jestem w takim samym stopniu podekscytowana, co przerażona ;)

Trochę mi przykro zawieszać blog w momencie, kiedy przeżywa istny rozkwit! Licznik odwiedzin na dobę w ostatnich dniach szaleje i z wrażenia moja szczęka nadal nie powróciła na własne miejsce. Naprawdę, nawet w najśmielszych snach nie przypuszczałam, że będzie mnie chciało czytać tyle osób! To Wy, kochani czytelnicy, swoją obecnością, pozostawionymi komentarzami, klikaniem „like” na facebooku i „obserwuj” na pasku poniżej sprawiliście, że chciało mi się przewalać kolejne tysiące stron w poszukiwaniu informacji na kolejny skośnooki temat! Dziękuję Wam i ściskam wszystkich mentalnie bardzo, bardzo mocno! Szczególne uściski i podziękowania należą się jednak kilku osobom, które (korzystając z okazji) chciałabym publicznie przytulić do piersi!


[uprzedzam, teraz będzie ckliwy koncert życzeń]

Tysiunia, moja najwspanialsza (nie dlatego, że jedyna) siostra, dla której i dzięki której ten blog w ogóle powstał i która zawsze cierpliwie brnęła przez każdy, nawet niezbyt ją interesujący temat, bylem tylko wiedziała, że ktoś mnie czytuje! <ścisk!>

LittleLinkinQuar, która obecnie zniknęła z bloggera (gdzieś Ty, och gdzieś?!), ale która była pierwszą moją czytelniczką spoza rodziny (a przynajmniej, pierwszą, która się ujawniła) i która swoim niezłomnym i zupełnie bezinteresownym promowaniem mnie wszędzie gdzie się dało, sprawiła, że zaczęło mi powolutku przybywać czytelników. <ścisk!>

Cudowne i jedyne F4 <3, które z przypadkowych czytelniczek stały się moimi wspaniałymi kumpelami, z którymi mogę sobie zawsze popiszczeć i poentuzjazmować się na każdy skośnooki temat. Któż mnie lepiej rozumie, niż Wy, kochane: Anulaczko, Cleo i Martan?! <ścisk!>

Pani Ania Sawińska, która przyprawiła mnie niemal o zawał z wrażenia, gdy któregoś pięknego dnia, po lekturze jej rewelacyjnej książki „W Korei”, napisała mi w komentarzu pod którymś postem, że wyręcza się mną na swoim fanpage’u w tematyce k-popu, bo sama się niezbyt orientuje. Po tym doniosłym wydarzeniu statystyki skoczyły mi o jakieś 200% a moja samoocena jako osoby piszącej zaliczyła wzrost o 1000% <ścisk!>

Wszyscy, którzy z zapałem komentują, komentują z mniejszym zapałem i tylko zaglądają, ale generalnie robią wszystko, by moje pisarskie ego szybowało w niebiosa (to również o Tobie, Markus <3) <ścisk!>

Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam! ^^


No, dość tych czułości. Teraz przejdźmy do faktów.

Jak pisałam, chwilowo ZAWIESZAM blog, ale bynajmniej go nie zamykam! O nie, co to, to nie! Za bardzo lubię tę pisaninę, bym miała z niej zrezygnować. W sierpniu będę podróżowała przez Indie, więc nie będę mieć możliwości pisać, ale będę starała się dać Wam znać, czy jeszcze dycham na facebooku.
We wrześniu osiądę już na dłużej w Chennai, więc mam nadzieję wznowienia wtedy działalności. Pewnie nie będę mogła pisać tak często jak bym chciała, ale może uda mi się wykonać plan minimum jednego posta na tydzień. Mam nadzieję, że przez ten miesiąc nie zapomnicie o mnie! ;)

Znając również moje zacięcie pisarskie (tudzież grafomanię) jest mocno prawdopodobne, że będę chciała podzielić się z Wami wrażeniami z drugiego końca świata. Tak sobie myślałam, żeby założyć drugi, podróżniczy blog i zamieszczać tam wrażenia z moich podróży. Jeśli takowy powstanie, na pewno będziecie pierwszymi, którzy się dowiedzą!

Jak więc w skrócie przedstawiają się moje plany na najbliższy czas?

Sierpień → przybycie do Delhi i podróż po północnych Indiach
Wrzesień – Listopad → staż w organizacji pozarządowej w Chennai
Grudzień → tego już nie wiem na pewno. Może uda mi się znaleźć inny staż, w innym azjatyckim kraju (Chiny?), nawet jeśli nie, to czeka mnie obowiązkowa wycieczka do Korei i powrót na święta do domu. Okaże się.


No to tyle na dzisiaj. Do zobaczenia za miesiąc!
(Albo ciut wcześniej, jeśli będziecie też zaglądać na FB ;)

Jeszcze raz dzięki za wszystko, Kochani i życzę Wam udanych wakacji!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...